Żużel. Włókniarz ma licencję i drużynę!

- Uwaga, to jest to, na co czekaliśmy - krzyczał do dziennikarzy i sympatyków klubu prezes Włókniarza Marek Polaczek, trzymając w ręce licencję. Dokument dotarł do klubu już po oficjalnej części spotkania, jakie wczoraj w południe odbyło się w klubowej kawiarence
Komisja Licencyjna powtórny wniosek Włókniarza rozpatrzyła w "trybie ekspresowym". Tego, że decyzja będzie na tak, spodziewano się powszechnie, ale tego, że zapadnie w piątek, raczej nie. - Innej możliwości nie było, licencję dostać musieliśmy, a ja liczyłem, że to będzie jeszcze dzisiaj - mówił prezes Marian Maślanka (od wczoraj oficjalnie prezes honorowy).

Maślanka, tak jak zapowiadał 13 grudnia, ustąpił ze stanowiska, ale będzie wspomagał nowe władze klubu. Poinformował, że będzie dążył do tego, aby w latach 2013-17 Włókniarz zorganizował turniej Grand Prix. Chce, żeby spółka trafiła wkrótce na giełdę. Ma w tym pomóc firma doradczą Recovery Solution, z którą 1 grudnia podpisał list intencyjny. - Klub wypuści w przyszłości akcje na rynku NewConnect - wyjaśnił Maślanka. - Jest na nim już piłkarski Ruch Chorzów.

Maślanka podkreśla, że Włókniarz nie przetrwałby tego roku bez bez pomocy firmy K.J.G. Company. - Teraz wierzę, że zbudujemy razem jako akcjonariusze nową wartość - podkreślał. - Że powstaną podstawy, dzięki którym nie będzie takich sytuacji jak w tym sezonie. Dziękuję za wsparcie sponsorowi głównemu i wszystkim innym, którzy nam pomagali, w tym również urzędowi miasta. Pracownikom: Żanecie Boral, Jarkowi Dymkowi, Joannie Maślance i grupie wolontariuszy zgromadzonych wokół Beaty Juraszczyk za ogromne zaangażowanie. Nowe władze powinny potencjał, zwłaszcza tych młodych ludzi wykorzystać.

Czy tak się stanie, okaże się wkrótce. Prezes Polaczek nie chciał wczoraj mówić o konkretach. Prosił o "pięć minut" na zorganizowanie wszystkiego, jak należy. Zapowiedział, że spółka będzie ściśle współpracować ze stowarzyszeniem (stąd obecność u jego boku prezesa Mirosława Ziębaczewskiego). Że w swoich działaniach planuje wykorzystać Sławomira Drabika (ma być w klubie jeżdżącym trenerem, menedżerem). - Chcemy tutaj stworzyć w pełni profesjonalną firmę pod nazwą CKM Włókniarz Częstochowa, ale wszyscy musicie nam w tym pomóc. - Liczymy na stowarzyszenie, urząd miasta i sponsorów... - mówił Polaczek.

Na konferencji zaprezentowano kolejnych zawodników, którzy znaleźli się w kadrze Włókniarza: Grzegorza Zengotę (przyszedł z Falubazu Zielona Góra), Mirosława Jabłońskiego (Start Gniezno) i Rafała Szombierskiego. Ten ostatni po nieudanym sezonie miał opuścić Częstochowę, ale koniec końcem dostanie jeszcze jedną szansę. Oznacza to tyle, że wiosną podczas treningów i sparingów będzie musiał potwierdzić przydatność do drużyny. - Rola rezerwowego mnie nie interesuje - mówił "Szumina" w rozmowie z "Gazetą". - Powalczę o miejsce w składzie, a jeżeli się nie uda, pójdę na wypożyczenie. Myślę, że jak coś, miejsce w jakimś klubie się dla mnie znajdzie.

Konkurencję będzie miał sporą. Grigorij Łaguta, Daniel Nermark i Chris Harris mają być liderami par i ich pozycja w drużynie jest raczej niepodważalna. Jabłoński i Zengota to z kolei młodzi, ale uznani już żużlowcy. Ten pierwszy udowodnił swoją wartość choćby podczas rewanżowego meczu barażowego w Częstochowie. "Zengi" sporą część minionego sezonu stracił przez kontuzję. Częstochowę wybrał m.in. ze względu na tor, który wyjątkowo mu pasuje. - To miało dość duże znaczenie - przyznał podczas spotkania. - Chciałem tutaj jeździć. Z panem Marianem [Maślanką - przyp. red.] spotkałem się tylko raz i nie zdążyłem wypić herbaty, a już podaliśmy sobie rękę. Widzę, że idzie tutaj nowe, i wierzę, że w związku z tym przyjdą lepsze chwile dla Włókniarza.

Wczoraj symboliczny kontrakt podpisał także Kamil Cieślar - junior, który doznał poważnej kontuzji kręgosłupa i walczy o odzyskanie sprawności oraz powrót na tor. - Fajnie, że nowy zarząd o mnie pamiętał. Połamałem się na tym torze, ale wiadomo, nie jestem pełnoprawnym zawodnikiem. A bardzo bym chciał. Ten kontrakt zobowiązuje i zmobilizuje mnie do jeszcze cięższej pracy.