Siatkówka. Tytan jedzie do Jastrzębia, będzie niespodzianka?

Piątkowy mecz Jastrzębski Węgiel - Tytan AZS zakończy 10. kolejkę PlusLigi i 2011 rok pod siatką. Zdecydowanym faworytem będą gospodarze, ale pamiętajmy, że częstochowianie niespodzianki sprawiać potrafią
Pojedynki z JW zawsze niosły ogromną dawkę emocji i często kończyły się zaskakującymi rozstrzygnięciami. Tak było choćby na starcie obecnych rozgrywek, kiedy "gwiazdozbiór ze Śląska" przyjechał do Częstochowy i nie zdobył nawet punktu, przegrywając 1:3. To była pierwsza niespodzianka rozgrywek i jak do tej pory jedna z największych. Tym bardziej biorąc pod uwagę to, jak zespół Lorenzo Bernardiego prezentował się z czasem. A potrafił awansować do finału Klubowego Pucharu Europy. W lidze wygrać cztery razy z rzędu (w sumie sześć razy) i gdyby nie wpadka w Kielcach (porażka 1:3), dziś byłby na trzecim miejscu w tabeli z niewielką stratą do liderujących Skry i Zaksy.

Wygląda na to, że drużyna JW na dobre ustabilizowała już formę. Świetnie spisywała się ostatnich tygodniach, przerwała trwające od pierwszej kolejki pasmo zwycięstw Zaksy (wygrana 3:2 w Kędzierzynie) a w dziewiątej kolejce odprawiła Resovię. Wyniki jastrzębian trzeba docenić, chociaż należy też pamiętać, że węglowy koncern wydał grube miliony z myślą o sukcesach. Michała Łasko, Zbigniewa Bartmana, Michała Kubiaka i grupę uznanych obcokrajowców sprowadzono po to, aby drużyna wróciła na podium MP i awansowała do Ligi Mistrzów. I jest ku temu na dobrej drodze.

Przeciwko Tytanowi JW zagra bez kontuzjowanego (problemy z łydką) Raphaela Vinhedo, który przebywa na leczeniu we Włoszech. Brazylijczyka zastąpi Brian Thorton. To doświadczony gracz, ale na pewno nie tej klasy co Vinhedo. Amerykanina obciążono m.in. winą za porażkę JW w Kielcach. - Szkoda, że nie będzie z nami Raphaela, bo wchodziliśmy już na fajne tory, ale na mecz z Częstochową będziemy w stu procentach gotowi - zapewnia libero jastrzębian Paweł Rusek. - Wiemy, że zwycięstwa nad AZS-em nie przychodzą nam łatwo i często, dlatego będziemy tym bardziej zmotywowani.

Zdaniem Ruska drużyny, które dzisiaj w Jastrzębiu, dotknęła w tym sezonie ta sama zmora. - Brakowało nam stabilizacji formy, przez co straciliśmy trochę punktów - wyjaśnia. - Częstochowa też potrafiła zagrać świetny mecz, a potem przegrać - wydawałoby się wygrany - jak z Politechniką. Ale to dobry zespół. Przekonaliśmy się o tym w pierwszej kolejce.

Tytanowcy wygrali ostatni swój mecz. Przed świąteczną przerwą pokonali w Pucharze Polski Trefla Gdańsk 3:0, ale trudno ten wynik traktować jako wykładnik formy zespołu. Wygrana może sugerować, że wrócili już do równowagi po wcześniejszych niepowodzeniach w lidze, ale więcej dowiemy się w piątek. Porażki w Jastrzębiu być może nie da się uniknąć, ale ważna będzie jakość gry, to, czy zespół pokaże charakter.

Piątkowy pojedynek będzie pierwszym z trzech, które Tytan w krótkim czasie rozegra z Jastrzębskim Węglem. W przyszłym tygodniu (4 i 7 stycznia) drużyny walczyć będą o awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.