Lekkoatletyka. Aleksandra Jawor mistrzynią Polski w półmaratonie

Debiut i od razu złoto. Zawodniczka CKS Budowlani Częstochowa Aleksandra Jawor została mistrzynią kraju w pólmaratonie. - Sama jestem tym zaskoczona - mówi 26-letnia lekkoatletka
Niedzielny 7. Półmaraton Warszawski ściągnął na start blisko 7400 osób. Oprócz Polaków brali w nim udział reprezentanci 43 krajów. Startowano na moście Poniatowskiego, meta znajdowała się w pobliżu gotowego już na Euro 2012 Stadionu Narodowego. Panie, które zdecydowały się pokonać dystans 21,0195 km rywalizowały o tytuły mistrzyń Polski. Złoty medal - co można uznać za sporą niespodziankę - zawisł na szyi Aleksandry Jawor. - To był mój debiut na tym dystansie - mówi częstochowska zawodniczka - Wystartowałam po to, aby się sprawdzić, mieć motywację do dalszych startów, zobaczyć, w jakiej jestem dyspozycji. Przygotowania do tego biegu rozpoczęłam dość późno, bo dopiero w styczniu, ale udało się w nawet dobrym czasie pokonać ten dystans. Rezultat mile mnie zaskoczył. Jawor, jeszcze przed startem, dokładnie ustaliła taktykę na ten bieg. - Założyłam z góry, w jakich prędkościach będę starała się pokonać poszczególne odcinki półmaratonu - mówi. - To ważne, by wiedzieć, czy uda mi się pokonać dany dystans w tempie, jakie sobie ustaliłam, czy też poczuje się już zmęczona. W połowie dystansu lekkoatletka CKS biegła w ścisłej czołówce. Gdzieś na 11 kilometrze na czoło wysforowała się Białorusinka Wolha Mazurenok. - Trochę bałam się ruszyć za nią - dodaje Jawor. - Owszem, jedna z Polek wtedy przyspieszyła, ale pod koniec dystansu przypłaciła to zdrowiem. Ja starałam się biec swoim tempem. Białorusinka wpadła na metę w czasie 1:14.25. Jawor, która ukończyła półmaraton jako pierwsza z Polek, uzyskała czas 1:14, 36. Srebro zdobyła Agnieszka Gortel-Maciuk z AKS Chorzów. To właśnie ona była faworytką warszawskiego biegu. W poprzednich latach na dystansie 21,0195 km zdobywała już cztery złote krążki i jeden brązowy. Na najniższym stopniu podium stanęła Izabela Trzaskalska z AZS Lublin. - Bardzo się cieszyłam na mecie - dodaje częstochowianka. - Teraz trochę odpocznę i zacznę przygotowania do kolejnych, kwietniowych startów, tym razem na dystansie 10 km.