Sport.pl

Siatkówka. Pierwszy ważny test: AZS walczy w Międzychodzie

Siatkarze Wkręt-Metu AZS-u przejdą w weekend pierwszą próbę sił. W Memoriale Arkadiusza Gołasia zmierzą się ze Skrą Bełchatów oraz z Delectą Bydgoszcz lub mistrzem Słowacji Chemes Humenne.
Drużyny PlusLigi rozpoczynają właśnie najważniejszą część przygotowań do sezonu. Przez najbliższy miesiąc rozgrywać będą różnego rodzaju mecze kontrolne, grać w turniejach towarzyskich. AZS na początek jedzie do Międzychodu, gdzie w Memoriale Arkadiusza Gołasia zagrają także wicemistrz Polski PGE Skra, Delecta oraz Chemes. W sobotę w półfinale zmierzy się ze Skrą, a w niedzielę - w zależności od wyników - z Delectą bądź Słowakami. Rywale są wymagający, tym bardziej że drużyna, jaką dysponuje trener Marek Kardos, jest mocno zmieniona w porównaniu z ubiegłym sezonem. Zostało w niej tylko pięciu zawodników, a nowi są na ogół młodzi bądź bardzo młodzi. Wyjątkiem jest Andrzej Stelmach, który przed laty w AZS-ie zaczynał siatkarską przygodę, a teraz wrócił do domu, bo tutaj założył rodzinę i na stałe mieszka. Kadra nie jest jeszcze kompletna, a kto i kiedy do niej dołączy, będzie zależało od możliwości finansowych klubu. Prawda jest taka, że chętnych nie brakuje. Jest wśród nich m.in. były kapitan reprezentacji Polski Piotr Gruszka, który trenuje z zespołem i podobnie jak Stelmach chętnie by wrócił do AZS-u (także on w Częstochowie osiadł na stałe). Trener Kardos chętnie widziałby doświadczonego atakującego w składzie. Podobnie skrzydłowego Pawła Siezieniewskiego z AZS-u Olsztyn, którego od jakiegoś czasu także można spotkać na treningach w hali Polonia.

- Wszystko jest w trakcie negocjacji. Jak się zakończą, zależy od obu stron - wyjaśnia trener Kardos. - Jeśli chodzi o Pawła, to chciałbym, żeby został u nas. Na pewno by nam pomógł, i to na różnych pozycjach. Chociaż my zespół będziemy kreować pod kątem młodzieży.

Trener przyznaje, że zespół ciągle się tworzy. - Od tygodnia trenujemy w szóstkach. Pomagało nam czterech zawodników. Nie powiem kto, ale powiem, że jestem im za to wdzięczny - podkreśla Kardos. - Dołączyło już do nas dwóch juniorów z kadry oraz Michał Kaczyński i Kuba Bik, którzy byli kontuzjowani. Fizyczną robotę chłopaki wykonały na sto procent i generalnie wszystko zaczyna wyglądać już dobrze. Ważne, że nie ma poważnych urazów i spokojnie możemy kontynuować treningi taktyczno-techniczne.

Więcej o: