Piłka nożna. Częstochowianka Marta Mika będzie walczyć o Ligę Mistrzów. W Golu trzymają kciuki

29-letnia Marta Mika to wychowanka Gola Częstochowa, a obecnie piłkarka Unii Racibórz, z którą w najbliższy czwartek będzie walczyć o awans do Ligi Mistrzów. - Będę jej kibicował na żywo lub przed telewizorem, bo bezpośrednią transmisję z meczu przeprowadzi stacja Eurosport - mówi prezes Gola i były trener Marty Miki Włodzimierz Seifryd.
Mika to wychowanka Gola. W Częstochowie ukończyła też studia pierwszego stopnia na Politechnice Częstochowskiej. Naukę kontynuowała na AWF-ie w Katowicach. Z Gola przeniosła się do TS Mitech Żywiec, a później do czołowego w Polsce klubu Unii Racibórz. - Marta u nas grała najczęściej na pozycji środowego obrońcy lub środkowego pomocnika - wspomina prezes Seifryd. - W Częstochowie ma wiele koleżanek. Będę jej kibicował na żywo lub przed telewizorem, bo bezpośrednią transmisję z meczu z Wolfsburgiem przeprowadzi stacja Eurosport. Kariera Marty pokazała, że

warto trenować. Jeśli Unia wygra z Niemkami i awansuje do Ligi Mistrzyń, to będzie to największy sukces polskich klubów w tym roku. Jak na razie w pucharach słabo zaprezentowały się kluby męskie. Może panie obronią honor polskich klubów?

Mika w Raciborzu gra na pozycji środkowego pomocnika. - Teraz, gdy kontuzjowana jest Natasza Górnicka, wrócę na środkową obronę - mówi "Gazecie" i CZESTOCHOWA.SPORT.PL Marta Mika. - W reprezentacji Polski też występuję na pozycji środkowego obrońcy, chociaż zdarzało się, że

grywałam również jako boczny obrońca lub defensywny pomocnik.

Mika, choć już dawno nie zakładała koszulki Gola, to doskonale pamięta swoje sukcesy w częstochowskiej drużynie. - Zaczęło się od awansu do kobiecej ekstraligi, a największym sukcesem było zdobycie wicemistrzostwa Polski w sezonie 2006/2007 i udział w rozgrywkach UEFA

Women's Cup. Dwukrotnie zdobyłyśmy również halowe mistrzostwo Polski - wspomina Mika.

Już w najbliższy czwartek 27 września Unia w Raciborzu o godz. 16 rozpocznie mecz z VFL Wolfsburg. Obydwa spotkania będą transmitowane w stacji Eurosport. Za dobry występ Marty Miki kciuki trzymać będą koleżanki z Gola, znajomi, rodzina... - Moi bliscy na pewno będą oglądać te mecze - mówi Mika. - Czy będzie to święto? W pewnym sensie tak, ponieważ w naszym kraju mecze kobiet, czy to w lidze, czy w europejskich pucharach, są bardzo rzadko transmitowane w TV.

Drużyna z Raciborza z szacunkiem podchodzi do rywala, ale chce wygrać i awansować do dalszych gier. - Chcemy wygrać - mówi krótko Mika. - Jak nastawienie drużyny byłoby inne, to nie miałybyśmy po co wychodzić na boisko. Los na pewno nie był dla nas łaskawy, bo Wolfsburg to wicemistrz jednej z najlepszych, o ile nie najlepszej ligi świata. Grałyśmy z nimi dwukrotnie sparingi. Raz wygrałyśmy 2:1, a w tym roku padł remis 1:1. Mecze kontrolne to jednak nie to samo, co mecze o stawkę. Przeprawa będzie na pewno bardzo trudna, tym bardziej że nie będziemy mogły zagrać w

optymalnym składzie. Mogę obiecać, że każda z nas da z siebie 110 procent. Będziemy walczyć, a dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe.

Piłkarki Unii zdają sobie sprawę, że mogą osiągnąć bardzo dużo i awansować do kobiecych elitarnych rozgrywek. To uratowałoby honor polskiej piłki klubowej. Marta Mika pokusiła się o ocenę występów

polskich klubów. - Śledziłam występy polskich drużyn w europejskich pucharach - dodaje Mika. - Niestety, po raz kolejny naszej drużyny zabraknie w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Trochę szkoda, bo po reformie UEFA wydawało by się, że droga jest nieco łatwiejsza. W fazie grupowej są miejsca dla mistrza Białorusi, Danii, Rumunii. Polaków w dalszym ciągu próżno tam szukać. W lidze Europy także nie poszło nam zbyt dobrze. Mecze Ruchu z Victorią Pilzno zakończyły się kompletną klapą,

Lech nie poradził sobie ze szwedzkim AIK Sztokholm, a Legia z norweskim Rosenborgiem. Po odpadnięciu z LM Śląsk musiał uznać wyższość Hannoveru 96. Przykre jest to, że wszystkie nasze drużyny, może poza Legią, przegrały swoje dwumecze zdecydowanie, a ligi naszych rywali:

szwedzka, norweska, czeska nie należą do najsilniejszych w Europie.

Skomentuj:
Piłka nożna. Częstochowianka Marta Mika będzie walczyć o Ligę Mistrzów. W Golu trzymają kciuki
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX