Sport.pl

Siatkarski wieczór z gwiazdą tenisa, czyli charytatywne granie w Częstochowie [ZDJĘCIA]

Blisko pięć tysięcy kibiców oklaskiwało w niedzielny wieczór w hali na Zawodziu siatkarskie, i nie tylko, gwiazdy, które zagrały na rzecz głodujących dzieci w Czadzie. - Gdy się dowiedziałem, że mogę tutaj wystąpić, ani chwili się nie zastanawiałem - mówił Jerzy Janowicz, najbardziej oblegana spośród wszystkich gwiazd, jakie przyjechały do Częstochowy. Autografy i uśmiechy rozdawał bez końca.
Znakomity tenisista wystawił na licytację rakietę, którą podczas turnieju ATP w Paryżu pokonał Andy'ego Murraya (dochód z jej sprzedaży, jak i innych sportowych pamiątek, i całej imprezy wesprze program UNICEF na rzecz głodujących dzieci), włożył siatkarski strój i usiadł na ławce Skry, która zmierzyła się w pokazowym meczu z reprezentacją Polski. - Reprezentacją umowną, bo w zespole Andrei Anastasiego znaleźli się kadrowicze byli (Piotr Gruszka i Andrzej Stelmach), jak również ci, którzy w przyszłości będą mogli się do niej przebić, a teraz zdobywają doświadczenie, grając m.in. w częstochowskim Wkręt-Mecie: Mariusz Marcyniak, Miłosz Hebda. Aby wyrównać siły, reprezentantów wzmocnili Paweł Woicki, Michał Winiarski i Karol Kłos.

Pojedynek rozegrano nowym, testowanym podczas częstochowskiej imprezy systemem do pięciu wygranych setów. Na początku grano serio i Skra wygrała dwie partie do 10. W trzeciej wśród bełchatowian pojawili się Janowicz oraz Zygmunt Chajzer i... zaczęła się świetna zabawa. Wszystko niby zgodnie z przepisami (czuwali nad tym sędziowie), ale jednak z przymrużeniem oka. Janowicz i Chajzer oczywiście swoje punkty zdobyli. Za każdym razem, gdy tylko dotykali piłki, kibice reagowali owacją. Janowicz w pewnym momencie zepsuł serwis, domagał się powtórki, ale sędziowie nie zdecydowali się na "zapożyczenie" z tenisowego regulaminu. Punkt trafił na konto rywali. Reprezentanci wykorzystali swoją szansę. Wygrali do 12.

Tenisista pojawił się na boisku jeszcze w szóstym i siódmym secie. Wspierany przez kolegów, jak stwierdził - "starał się nie przeszkadzać". - Ja z siatkówką nie miałem żadnej styczności, pięć lat temu grałem po raz ostatni i w sumie kilka razy. Teraz też nie było czasu na przygotowania. Tydzień temu dostałem zaproszenie na ten mecz, zagrałem i cieszę się, że mogłem wspomóc całą akcję.

Od szóstego seta na boisku nie było już Michała Winiarskiego, który wił się z bólu, leżąc obok ławki rezerwowych. "Winiar" narzekał na ból pleców i po kilkunastu minutach opuścił salę na noszach. Z czasem okazało się, że szczęśliwie nic poważnego mu się nie stało.

Drużyny walczyły pod siatką ponad dwie godziny. Tyle potrzebowały czasu, aby rozegrać osiem setów. I choć nikt o tym nie mówił, taki najpewniej był plan służący sprawdzeniu nowego regulaminu. Tego, czy skrócenie setów do 15, a w ostateczności 16 punktów uatrakcyjni siatkarskie widowisko. Zdania były podzielone, a pięć tysięcy kibiców w zorganizowanym naprędce głosowaniu zdecydowanie opowiedziało się za starym systemem. Czy pomysł prezesa PZPS-u wejdzie w życie, trudno w tej chwili powiedzieć, ale pierwsze oceny sugerują, że nie byłaby to dobra decyzja.

- Na gorąco mogę powiedzieć tyle, że dużo było dzisiaj liczenia - podsumował Ryszard Bosek. - Trzy, pięć, siedem setów... Może dlatego, że mecz był towarzyski, wydawało się, że trwało to bardzo długo. Ale to jest dobry materiał do analizy. Trzeba usiąść i na spokojnie zastanowić się nad plusami i minusami tego systemu.

Podobnego zdania był Mariusz Wlazły. - To był dopiero pierwszy mecz rozegrany tym systemem. - Trzeba zagrać jeszcze parę razy i się na spokojnie zastanowić.

- Ja miałem wrażenie, że graliśmy ze cztery godziny. Te wszystkie przerwy techniczne i zmiany, wszystko się trochę ciągnęło, ale generalnie wydaje mi się, że kierunek jest dobry - ocenił Piotr Gruszka, który zasilił reprezentację. - Tak na szybko, to na pewno nowych przepisów bym nie wprowadzał, ale może kiedyś, w przyszłości. Trzeba próbować i ocenić, co jest lepsze, a co gorsze.

PGE Skra Bełchatów 3 (15, 15, 12, 15, 11, 13, 13, 10)

Reprezentacja Polski 5 (10, 10, 15, 12, 15, 15, 15, 15)

PGE Skra: Bonifante, Cupković, Pliński, Wlazły, Bąkiewicz, Lisinac, Piechocki (libero) - Chajzer, Janowicz, Muzaj, Zugaj, Maćkowiak.

Reprezentacja Polski: Woicki, Winiarski, Zniszczoł, Gruszka, Hebda, Kłos, Zatorski (libero) - Marcyniak, Stelmach

Więcej o: