Piłka nożna. Raków stracił w meczu z Podbeskidziem aż cztery gole

Podbeskidzie Bielsko-Biała okazało się za silne dla piłkarzy II-ligowego Rakowa. 15. zespół T-Mobile Ekstraklasy w generalnym sprawdzianie przed ligą pokonał częstochowian 4:0.
Dla Rakowa to był 13. sparing podczas okresu przygotowawczego. Trzynastka nie okazała się szczęśliwa. Chociaż czerwono-niebiescy przed sezonem prezentują się bardzo dobrze - wygrali aż 10 sparingów - to z rywalami z ekstraklasy GKS-em Bełchatów i teraz z Podbeskidziem przegrali, a z liderem I ligi Flotą Świnoujście - zremisowali.

Piłkarze Podbeskidzia do przerwy prowadzili tylko 1:0. Bramkę dla gospodarzy strzelił Damian Chmiel. Zdecydowanie gorzej częstochowianom wiodło się w drugiej części meczu, gdy na boisku pojawili się młodzi zawodnicy. Gospodarze wbili czerwono-niebieskim aż trzy bramki. Na listę strzelców wpisali się: Robert Demjan, Adam Deja i Dariusz Kołodziej.

- Pierwsza połowa sparingu była wyrównana - ocenia trener Rakowa Jerzy Brzęczek. - Straciliśmy tylko jedną bramkę, bo popełniliśmy błąd w asekuracji. Z tej części gry jestem zadowolony. W drugiej połowie zagraliśmy nową jedenastką, w której przeważali młodzi zawodnicy. Straciliśmy dwa gole po stałych fragmentach gry. Podbeskidzie w tej części było zdecydowanie lepsze. Dla wielu naszych młodych zawodników był to jednak pierwszy kontakt z drużyną z ekstraklasy. W naszej grze było za dużo bojaźni, ale chcieliśmy, żeby młodzież zobaczyła, jak to wygląda. Uważam, że mimo porażki więcej wyniesiemy z tego sparingu niż ze wcześniejszych zwycięstw ze słabszymi zespołami.

Piłkarze Rakowa szybko muszą zapomnieć o porażce z Podbeskidziem. We wtorek rozegrają kolejny mecz z rywalem z ekstraklasy. W Warszawie zmierzą się z liderem T-Mobile Ekstraklasy Legią, która jest głównym kandydatem do mistrzostwa Polski. - Sparingu z Legią nie planowaliśmy, ale takiej piłkarskiej firmie się nie odmawia - mówi prezes Rakowa Krzysztof Kołaczyk. - Jacek Magiera zadzwonił do Jurka Brzęczka z propozycją gry. Od razu się zgodziliśmy, bo to dla nas spore wyróżnienie.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Raków Częstochowa 4:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Chmiel (38.), 2:0 Demjan (48.), 3:0 Deja (66.), 4:0 Kołodziej (75.)

Raków: Stępień - Łysek, Soczyński, Góra, Werner, Napora, Ł. Kowalczyk, Kmieć, Bezerra, R. Czerwiński, Pląskowski. II połowa: Kos - Mońka, Pluta, Górecki, Kominiak, Witczyk, Walasek, Nocuń, Buczkowski, M. Czerwiński, Czyż.