Sport.pl

Za Unibax brawa dla wszystkich, ale dla juniorów szczególne

Efektowna wygrana nad Unibaksem była zasługą całego zespołu, ale szczególnie docenić trzeba postawę juniorów, którzy zdobyli w sumie 11 punktów. Tym bardziej że wyścigi z udziałem Artura Czai i Adama Strzelca przyniosły nam w niedzielę mnóstwo emocji.
Wygrana i bezbłędna jazda Czai w 12. wyścigu (odparł kilka ataków Darcy Warda), pojedynek Strzelca z Tomaszem Gollobem, którego junior wyprzedził na dystansie, kibice docenili owacją na stojąco. Po meczu obaj odebrali mnóstwo gratulacji, ale okazuje się, że Czaja nie był do końca zadowolony ze swojego występu.

- Generalnie było OK, ale szkoda, że w drugim swoim wyścigu przywiozłem zero - komentował 19-latek. - Miałem trochę przerwy, nie trenowałem na naszym torze. Na meczu założyłem zębatkę i pojechałem na ślepo. Bardzo dużo miałem ostatnio startów. Czuję, że jest dobrze, ale mam swoje ambicje: chciałbym, żeby było jeszcze lepiej.

Dla wypożyczonego z Falubazu Strzelca był to trzeci start w sezonie. Start zdecydowanie najlepszy. - Te pierwsze dwa mecze nie wyszły mi za dobrze - przyznaje wychowanek klubu z Zielonej Góry. - Z Lesznem zdobyłem dwa punkty, w Toruniu miałem defekt i w sumie tylko punkt. Tym razem było ich sześć, w dodatku zdobyłem je po walce. Czułem, że jestem szybki i mogę walczyć z każdym. To zasługa sprzętu, wkładu finansowego w motocykle. Dostałem pomoc i ją wykorzystałem.

Strzelec liczy, że występem przeciwko Unibaksowi na stałe wywalczył sobie miejsce w juniorskiej parze. - Taki był plan przed sezonem. Chciałem jeździć jak najwięcej i pomagać Włókniarzowi w odnoszeniu zwycięstw. Teraz dołożyłem się do sukcesu. Zdobyłem sześć cennych punktów, pokazałem się z dobrej strony. Cieszę się, bo jeździliśmy przecież z liderem. Mieliśmy określone zadanie, które udało się zrealizować.

Niektórzy kibice, a okazuje się, że także zawodnicy, spodziewali się, że ich dobry występ zostanie nagrodzony dodatkowym startem w wyścigu nominowanym. Prowadzący zespół postawili jednak na doświadczenie.

- Trener chyba we mnie nie wierzy. Miał mnie wystawić już w Tarnowie, ale nie pojechałem. Tu też nie - mówił trochę rozczarowany Czaja. Menedżer Jarek Dymek decyzję swoją i trenera Grzegorza Dzikowskiego wytłumaczył tak: - Patrząc na dorobek juniorów i ich postawę, żałuję, że pojechali tylko po trzy regulaminowe wyścigi. Wiem, że mogli ich mieć nawet pięć, bo prezentowali się fantastycznie. Świadomość, że walczymy o bonus, nakazywała jednak ostrożność. Oczywiście każda decyzja wiązała się z ryzykiem, ale uznaliśmy, że w czternastym wyścigu lepiej postawić na doświadczenie. Chcieliśmy zwyciężyć i mieć bonus w kieszeni. Rafał i Michael plan wykonali. W ostatnim biegu trafiło się jednak potknięcie; aż strach pomyśleć, co by było, gdybyśmy kilka minut wcześniej też przegrali. Najważniejsze, że mamy trzy punkty, a jeżeli nasi juniorzy będą dalej tak jeździć, na pewno dostaną swoją szansę w biegach nominowanych.

Więcej o:
Komentarze (1)
Za Unibax brawa dla wszystkich, ale dla juniorów szczególne
Zaloguj się
  • magdalenamagdalena10

    Oceniono 7 razy 5

    Niesamowity mecz, determinacja żużlowców wprost nie do opisania. Takich emocji na SGP Arena dawno nie było.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX