Czarne chmury nad Włókniarzem? Jest oświadczenie klubu

Jaki wpływ na losy Włókniarza będzie miało aresztowanie dyrektora handlowego K.J.G. Company Artura S.? Klub uspokaja. "...Spółka w sposób niezakłócony prowadzi swoją działalność, zarówno w aspekcie organizacyjnym, jak i sportowym..." - czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej Włókniarza.
W czwartek okazało się, że służby specjalne zatrzymały sześciu częstochowian. Wszyscy są podejrzani o udział w wielkiej aferze paliwowej, w sprawie której śledztwo prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Lublinie.

Artur S. i jego związki z żużlem

Zorganizowana grupa przestępcza miała się zajmować praniem brudnych pieniędzy i oszustwami podatkowymi na bardzo dużą skalę. Wstępne ustalenia wskazują, że straty skarbu państwa powstałe w wyniku działalności grupy to co najmniej 150 mln zł. Sprawę pod nadzorem prokuratury z Lublina prowadzą ABW i CBA.

Artur S., jeden z piątki mężczyzn aresztowanych na trzy miesiące, we Włókniarzu nie piastuje żadnej funkcji. Nie jest jednak tajemnicą, że jako dyrektor handlowy firmy będącej głównym sponsorem i udziałowcem klubu miał kluczowy wpływ na jego funkcjonowanie. Mówiono o nim sponsor, udziałowiec, zdarzało się, że on sam mówił o sobie "właściciel Włókniarza". S. przez jakiś czas rządził klubem zza pleców zarządu, ale ostatnio coraz częściej osobiście występował w jego imieniu. Rozmawiał z zawodnikami, spotkał się nawet z prezydentem miasta. Mówiąc krótko: był przy Olsztyńskiej postacią numer 1, osobą, z której zdaniem wszyscy się liczyli i od której zależało najwięcej.

Nic w tym dziwnego. Klub w dużej mierze dzięki pieniądzom płynącym z K.J.G. odbudował swoją pozycję. Zbudował silną drużynę i po kilku chudych latach wrócił do czołówki ekstraligi. W zakończonym niedawno sezonie Dospel Włókniarz zajął czwarte miejsce. W kolejnym miał się bić o złoto. Takie było marzenie Artura S. Aby się spełniło, "sponsor" zamierzał utrzymać tegoroczny skład. Ponoć wybrał się nawet do Barcelony, gdzie kontuzję leczy Emil Sajfutdinow. Miał namawiać Rosjanina do przedłużenia kontraktu.

Spokojnie, budujemy skład na najbliższy sezon

Co teraz? W wydanym w piątek oświadczeniu zarząd uspokajał kibiców i sponsorów: "...Oświadczamy, że spółka w sposób niezakłócony prowadzi swoją działalność, zarówno w aspekcie organizacyjnym, jak i sportowym. W chwili obecnej w spółce prowadzone są przygotowania do procesu licencyjnego Ekstraligi Żużlowej, jak również trwa konstruowanie składu CKM Włókniarz Częstochowa na sezon 2014...".

Z treści suchego oświadczenia wynika niewiele, a wszystkiego kibice dowiedzą się w ciągu najbliższych tygodni. Wtedy okaże się, czy klub otrzyma licencję na nowy sezon (z tym nie powinno być większych problemów) i jaki ostatecznie zbuduje zespół. Okres transferowy rozpocznie się 1 listopada, a zakończy 15 grudnia. Póki co pewne jest, że we Włókniarzu zostają Grigorij Łaguta, Rafał Szombierski (mają ważne kontrakty) oraz Duńczyk Michael Jepsen Jensen, który przedłużył umowę podczas meczu o Puchar Fair Play z Falubazem Zielona Góra. Z innymi, młodym Arturem Czają czy Rune Holtą rozmowy już się odbyły. Ich decyzje, a także Sajfutdinowa i zawodników, którzy ewentualnie mieliby Rosjanina zastąpić to dziś duża niewiadoma. W dużej mierze uzależniona od tego czy i w jakim stopniu K.J.G. wspierać będzie klub. Ale także od tego jak na zamieszanie wokół Artura S. zareagują współpracujące z Włókniarzem i wspierające go firmy.