Sport.pl

AZS gra w środę kolejny mecz. Z BBTS-em trenera Gruszki

Siatkarze AZS-u rozczarowali przegrywając w sobotę 1:3 z Banimeksem Będzin, a okazję do rehabilitacji będą mieć już w środę, kiedy w Hali Sportowej ?Częstochowa? zmierzą się z BBTS-em Bielsko Biała Piotra Gruszki (Bilety na mecz do wygraniaTUTAJ).
W siedmiu pierwszych kolejkach sezonu akademicy wielu punktów nie zdobyli, ale i tak prezentowali się lepiej niż można było oczekiwać. Ograli zajmujący miejsce w czołówce tabeli Cerrad Czarnych Radom, zwyciężyli 3:0 w Kielcach, podjęli walkę z Transferem Bydgoszcz i niepokonanym Lotosem Treflem Gdańsk. To wszystko pozwalało mieć nadzieję na korzystny wynik w spotkaniu z Banimeksem Będzin, który po stronie zdobyczy miał zaledwie cztery wygrane sety. Od soboty ma ich siedem, a do tego trzy duże punkty. Prowadzony przez Damiana Dacewicza i Andrzeja Stelmach beniaminek okazał się zbyt silny dla drużyny Marka Kardosa (Relacja z meczuTUTAJ), a tym który pognębił częstochowian był Miłosz Hebda. Meczu, którego stawką były nie tylko ważne punkty, ale i pewien prestiż, AZS wygrać nie potrafił. Pytanie jak to niepowodzenie podziała na drużynę, czy nie podetnie jej skrzydeł i nie i wywoła jakiegoś kryzysu.

- Na dobry zespół porażka działa motywacyjnie i mam nadzieję, że z nami tak będzie - mówi dla czestochowa.sport.pla trener Kardos. - Inna sprawa, że gdy przychodzi nam walczyć z zespołem w naszym zasięgu, to okazuje się, że, niestety, nie umiemy grać. A takim jest Bielsko.

Trenowany przez Piotra Gruszkę BBTS w ośmiu kolejkach wywalczył pięć punktów, o dwa więcej od AZS-u. W miniony piątek "urwał" seta Lotosowi, a wcześniej pokonał 3:2 Effectora Kielce i w takim samym stosunku warszawską Politechnikę (w obu przypadkach w swojej hali). Piąty punkt zdobył w spotkaniu w Olsztynie, gdzie uległ Indykpolowi 2:3.

Bielszczanie to doświadczony zespół, który ma w składzie dwóch zawodników z częstochowską przeszłością. Na libero gra w BBTS-ie Michał Dębiec, podstawowym środkowym jest Wojciech Sobala. Poza nimi skład tworzą na ogół Wojciech Ferens, Łukasz Polański, Bartłomiej Neroj, Kamil Kwasowski i argentyński atakujący Gonzalez Jose Luis. Trener Gruszka do dyspozycji ma jeszcze innych wartościowych graczy, m.in. Siergieja Kapelusa, Grzegorza Pilarza, ale wydaje się, że mimo wszystko to AZS powinien w środę sięgnąć po punkty.

- Prawda jest taka, że dla nas każdy zespół jest mocny. Mamy w składzie młodych zawodników, którzy zdobywają doświadczenie, nawet Białorusin Artur Udrys ma dopiero 23 lata - zwraca uwagę trener Kardos. - Uważam, że oceniając nasze występy trzeba to brać pod uwagę. W środę ważne będzie to, żeby zespół zagrał dobry mecz. I jeżeli tak będzie, będzie szansa na zwycięstwo.

Początek środowego spotkania w Hali Sportowej "Częstochowa" o godz. 18.30.

Więcej o: