Sport.pl

Alarm w hali na Zawodziu. Mecz AZS-u ze Skrą przerwany

W 22. minucie pierwszego seta przy prowadzeniu częstochowian 19:16 w hali na Zawodziu zadziałał system alarmowy. Ponad cztery tysiące kibiców w ciągu kilku minut musiało opuścić trybuny. Wrócili pół godziny później, gdy zdecydowano, że drużyny AZS-u i PGE Skry Bełchatów będą kontynuowały pojedynek.
Zdarzenie w hali na Zawodziu komentowano na różne sposoby. Wygląda na to, że przyczyną przerwania meczu był wybryk nieodpowiedzialnej osoby czy, jak kto woli, głupi żart.

- Prawdopodobnie ktoś zasłonił czujkę i to było przyczyną całego zamieszania - powiedziała nam nieoficjalne osoba związana z klubem.

Więcej o: