Sport.pl

Indykpol AZS wygrywa w Częstochowie. W dodatku do zera! [ZDJĘCIA]

W rozegranych w niedzielę akademickich derbach częstochowski AZS niespodziewanie i gładko przegrał z Indykpolem AZS Olsztyn. - Gramy źle kolejny mecz i kolejny mecz robimy te same błędy w ważnych momentach. Dzisiaj w pierwszych dwóch setach Olsztyn nie pozwolił nam na nawiązanie żadnej walki - podsumował atakujący częstochowian Michał Kaczyński.
Goście postawili w Częstochowie na doświadczenie. W podstawowym składzie znaleźli się grubo ponad 30-letni Maciej Dobrowski i Grzegorz Szymański oraz 33-latek Piotr Łuka, a do tego brazylijski skrzydłowy Levi Cabral i dwójka środkowych Piotr Hain i Maciej Zajder. Zespół prowadzony przez Krzysztofa Stelmacha świetnie funkcjonował w takiej konfiguracji. Inna sprawa, że trener olsztynian jakby stał trochę obok, oddał władzę zawodnikom.

Mecz od asowej zagrywki rozpoczęli co prawda częstochowianie, ale szybko okazało się, że to były dobre złego początki. Drużyna Marka Kardosa nie zupełnie radziła sobie a ataku. Tutaj na pojedyncze udane akcje stać było jedynie Bartosza Janeczka. Zawodził Michał Kaczyński, akcji nie kończyli środkowi. Olsztynianie grali w tym czasie jak natchnieni, a w głównej roli występował wybrany później na MVP spotkania Szymański. Pod siatką imponował też Piotr Hain, cały zespół grał agresywnie. Widać było, że przyjechał do Częstochowy zrehabilitować się za wcześniejsze niepowodzenia. Ostatni mecz (z Effectorem Kielce) Indykpol co prawda wygrał, ale wcześniej przegrał aż dziewięć razy i rada nadzorcza klubu ostrzegła, że jeśli nic się nie zmieni, polecą głowy.

W pierwszej partii goście systematycznie budowali przewagę. Rozbili gospodarzy do 14, a mogli jeszcze wyżej. Drugą częstochowianie rozpoczęli o klasę lepiej. Tak jak na początku spotkania sygnał do ataku dał Janeczek. Gdy skrzydłowy huknął z II linii, było 5:3, a senni kibice zaczęli nieśmiało skandować: AZS, AZS. Z czasem wróciły jednak problemy z pierwszej odsłony. Podstawowy dotyczył Kaczyńskiego, który zupełnie nie radził sobie w ataku i przy stanie 9:9 został zmieniony przez Patryka Napiórkowskiego. Ta korekta niewiele jednak pomogła, bo Napiórkowski grał niewiele lepiej. Trener Kardos próbował jeszcze ratować sytuację, zmieniając rozgrywającego. Liczył, że młody Konrad Buczek pozytywnie wpłynie na drużynę. Próbował, ale niewiele z tego wynikało. Olsztynianie rozkręcali się za to z każdą minutą, co widać było na tablicy wyników. W krótkim czasie zbudowali 6-punktową przewagę, zyskali pewność siebie i wygrali równie wysoko - do 18.

Na trzeciego seta Kardos wystawił eksperymentalnie zestawioną szóstkę z Arturem Udrysem na pozycji atakującego i trójką rezerwowych Mariuszem Marcynianiem, Maksimem Khilko i Buczkiem. O dziwo, zespół zaczął grać lepiej. Wykorzystując dobrą zagrywkę Marcyniaka i problemy w przyjęciu Łuki, AZS objął prowadzenie 8:6. Z czasem inicjatywę przejęli jednak goście. Łuka "odgryzł się" trudną zagrywką, partnerzy zdobyli trzy punkty z rzędu blokiem i Indykpol wyszedł na prowadzenie 13:10. Na tym emocje się jednak nie skończyły. Częstochowianie próbowali walczyć. Gdy okazało się, że Udrys potrafi zaatakować także ze skrzydła, a Janeczek utrzymuje świetną dyspozycję, pojawiła się szansa, że akademickie derby potrwają trochę dłużej niż trzy sety. Gdy po długiej wymianie Janeczek po raz kolejny skutecznie uderzył z lewego skrzydła, AZS wyszedł na prowadzenie 20:19. Szybko je jednak oddał, a potem, min. przez własne błędy przegrał 23:25.

- Dzisiaj było tak, że im mocniej zaserwowaliśmy, tym Olsztyn lepiej odbierał. Mając doświadczonego rozgrywającego (Macieja Dobrowolskiego przyp. red.) grali więcej środkiem i nas rozbili - wskazywał dyrektor sportowy AZS-u Ryszard Bosek. - My wypadliśmy dramatycznie, nie walczyliśmy, ale trzeba przyznać, że z drugiej strony był przeciwnik, który grał dobrze, taktycznie również. To wielkie rozczarowanie, bo wszystkiego można się było, ale nie takiej porażki.

AZS Częstochowa 0 (14, 18, 23)

Indykpol AZS Olsztyn 3 (25, 25, 25)

AZS: De Amo, Janeczek, Udrys, Kaczyński, Szymura, Przybyła, Stańczak (libero) - Marcyniak, Napiórkowski, Buczek, Khilko.

Indykpol: Dobrowolski, Łuka, Zajder, Szymański, Cabral, Hain, Potera (libero) - Ogurcak, Bednorz.

Więcej o:
Komentarze (5)
Indykpol AZS wygrywa w Częstochowie. W dodatku do zera! [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • 1rwetes

    Oceniono 8 razy 8

    Bardzo profesjonalne zakończenie relacji;)Nie wiem tylko czy brakło dwóch kropek,czy....szlag trafił piszącego;)

  • car50

    Oceniono 5 razy 5

    No to zgodnie z oczekiwaniami AZS pognębił AZS. Tylko ze w druga stronę. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to że nie ma siły aby rozpiep...c to towarzystwo wzajemnej adoracji prowadzące klub w kierunku wytyczonym przez 'działaczy " żużlowych.

  • car50

    Oceniono 3 razy 3

    I jeszcze jedno. Panie Bosek -jęśli zespół którego P. jest dyr. sportowym nie walczy to pan gdyby to miał / wie Pan co chłop powinien mieć w spodniach / podał się do dymisji a przy okazji zabrał " trenera ' i cały 'zarząd'

  • julia2000

    0

    Pora na zmiany. Knedel do domu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX