Sport.pl

Kiedy AZS stanie na nogi po nokaucie od Indykpolu?

W PlusLidze rozpoczynają się rewanże. AZS na początek zmierzy się w Kędzierzynie-Koźlu z Zaksą i może mieć problem z przerwaniem kiepskiej passy. A przegrał już cztery razy z rzędu.
Na finiszu pierwszej części rundy zasadniczej częstochowianie musieli stawić czoła PGE Skrze Bełchatów, Asseco Resovii Rzeszów, Cuprumowi Lubin i Indykpolowi Olsztyn. To, że przegrali z pierwszą trójką zespołów, można w pełni usprawiedliwić, chociaż trzeba też dodać, że w żadnym z tych meczów nie zaprezentowali tego, co potrafią. W spotkaniu z Indykpolem zawiedli natomiast na całej linii. Mimo że zmierzyli się z rywalem po przejściach (Indykpol przegrał 9 meczów, a na wyjeździe nie zdobył do niedzieli nawet punktu), przegrali gładko 0:3 i w konsekwencji spadli na 11. miejsce w tabeli, wyprzedzeni właśnie przez olsztynian. Dlaczego akademicy grają ostatnio tak źle? Michał Kaczyński, który na początku sezonu był liderem drużyny z prawdziwego zdarzenia, uważa, że załamanie nastąpiło po... wygranym meczu w Kielcach. Młody atakujący zwraca uwagę na wyjątkowo napięty kalendarz rozgrywek, w którym trudno wygospodarować czas na trening. A zbudowana niemal od podstaw, w dodatku oparta na młodych zawodnikach drużyna trenować powinna sporo. - Taka jest liga i trudno się tym tłumaczyć, ale trzeba wiedzieć, że w poprzednim sezonie było inaczej - mówi Kaczyński. - Wtedy był cały cykl przygotowań do meczu, a teraz wszystko jest na wariackich papierach. Musimy zacisnąć zęby i robić swoje. Takie są reguły w tym sezonie i musimy robić wszystko, aby mimo braku treningu nasza gra przestała falować. Mam nadzieję, że druga runda będzie zdecydowanie lepsza.

Kaczyński, tak jak cały zespół, gra ostatnio zdecydowanie poniżej oczekiwań. Problem w tym, że trener Marek Kardos nie ma go kim zastąpić. Dwa lata młodszy Patryk Napiórkowski, który latem przyszedł z Indykpolu, kilka razy dostał szansę i nie podołał zadaniu. Sytuację komplikuje to, że przez kontuzję od początku sezonu nie grał, a teraz zakończył karierę Michał Bąkiewicz. Brak kapitana udało się jakoś zatuszować dzięki przesunięciu na pozycję przyjmującego Bartosza Janeczka. "Cichy", który przed sezonem brany był też pod uwagę jako alternatywa dla Kaczyńskiego, spisuje się w nowej roli bardzo dobrze. Na atak mógłby ewentualnie wrócić, ale tylko w sytuacji, gdyby udało się pozyskać wartościowego przyjmującego. Klub od dłuższego czasu takiego szuka i ma ponoć na oku niezłej klasy obcokrajowca. Czy na niego postawi, wyjaśni się najpóźniej 12 grudnia, kiedy w PlusLidze zamyka się okienko transferowe.

Do Kędzierzyna drużyna pojedzie raczej bez wzmocnień, ale po kilku dniach treningów, których tak bardzo jej brakowało. Pytanie, czy to wystarczy, aby otrząsnęła się po ostatnich niepowodzeniach? I nie chodzi tutaj o to, czy w Kędzierzynie wygra, ale czy grą nie przyniesie sobie wstydu, jak to miało miejsce w minioną niedzielę. Rywal jest bardzo wymagający, ale trzeba pamiętać, że to już nie ta sama Zaksa co przed rokiem. Zresztą świadczą o tym niepowodzenia z początku sezonu, kiedy drużyna Sebastiana Świderskiego potrafiła przegrać pięć spotkań z rzędu. Ale najgorsze kędzierzynianie mają już za sobą. Ostatnio grają zdecydowanie lepiej, co pokazuje choćby tabela. Po 13 kolejkach są na piątym miejscu i mają na koncie 24 punkty.

Mecz w Kędzierzynie rozegrany zostanie w sobotę. Początek o godz. 17.

W 14. kolejce zagrają także: AZS Politechnika Warszawska - Transfer Bydgoszcz, BBTS Bielsko-Biała - Jastrzębski Węgiel, PGE Skra Bełchatów - MKS Banimex Będzin, Indykpol AZS Olsztyn - Lotos Trefl Gdańsk, Asseco Resovia Rzeszów - Cuprum Lubin, Cerrad Czarni Radom - Effector Kielce.

Więcej o:
Komentarze (2)
Kiedy AZS stanie na nogi po nokaucie od Indykpolu?
Zaloguj się
  • lucassj90

    Oceniono 8 razy 4

    "- Taka jest liga i trudno się tym tłumaczyć, ale trzeba wiedzieć, że w poprzednim sezonie było inaczej - mówi Kaczyński. - Wtedy był cały cykl przygotowań do meczu, a teraz wszystko jest na wariackich papierach."

    Niby było lepiej, a zajmowaliście miejsce niemal na dnie. Więc co to za idiotyczne tłumaczenie? Najpierw winni kibice, bo nie wspierają, teraz niewygodny kalendarz... Powiedzenie o baletnicy nasuwa się samo.

  • sceptyk2009

    Oceniono 3 razy 1

    "Kiedy AZS stanie na nogi po nokaucie od Indykpolu? "
    ...chyba już nigdy !
    Najpierw rozłożono "Włókniarza" na łopatki,
    teraz dobierają się do AZS-u,
    potem będzie "Raków",
    i tak dalej,i tak dalej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX