Sport.pl

Gierczyński jest jak wino - im starszy, tym lepszy. W piątek zobaczymy go w Częstochowie [ROZMOWA]

Gdy latem 2012 roku Krzysztof Gierczyński odchodził z AZS-u, wydawało się, że na najwyższym poziomie długo już nie pogra. Tymczasem jest w Jastrzębskim Węglu człowiekiem od zadań specjalnych i biorąc pod uwagę, że ma już 38 lat, trzeba powiedzieć, że wywiązuje się z zadania z powodzeniem.
Tadeusz Iwanicki: Mimo że jesteś już dobrze po trzydziestce, grasz w Jastrzębiu dużo i całkiem nieźle...

Krzysztof Gierczyński: - Tak się złożyło, że w ubiegłym sezonie przez jakiś czas zastępowałem zawodnika kontuzjowanego i teraz też gram za kogoś, kto ma problemy ze zdrowiem [Denisa Kaliberdę przyp. red.]. Gram dużo i przyznaję, że pojawia się już zmęczenie, ale generalnie jest OK. Najważniejsze, że zdrowie mi dopisuje.

Który to już sezon w najwyższej klasie rozgrywek?

- Dwudziesty. Sporo się już nagrałem i cieszę się, że jestem potrzebny. Chociaż z drugiej strony chciałbym oddać trochę pola młodszym zawodnikom. Chciałbym, ale ci młodsi są najwyraźniej bardziej podatni na kontuzje niż ja. Mnie też się zdarzają, ale tak się jakoś składa, że jeżeli coś się złego dzieje, to nie w trakcie rozgrywek albo pod koniec sezonu. Jeśli chodzi o zdrowie, to na pewno nie wyglądam gorzej od chłopaków, którzy są ode mnie dziesięć lat młodsi.

W AZS-ie nie grasz trzeci sezon, ale podejrzewam, że przyjeżdżając do Częstochowy, chętnie powspominasz tamte czasy...

- Gdyby mecz miał być rozegrany w Polonii, to pewnie te wspomnienia by wróciły. Ja mam sentyment do tej hali i gdybym miał wybierać, to wolałbym zagrać właśnie w niej. Tam spędziłem bardzo fajne chwile, rozegrałem mnóstwo meczów, odbyłem mnóstwo treningów. Ale Częstochowa ma nową halę i wiem, że niektórzy zawodnicy się cieszą, bo rzeczywiście jest przyjemna do grania. Dla mnie jest taka, jak wiele innych w Polsce.

Czy znając możliwości AZS-u, masz jakieś obawy przed piątkowym meczem?

- Uważam, że sprawa wyniku jest otwarta. Częstochowa jest ostatnio pod kreską, ale nasza gra też faluje. Nie tylko nasza, ale większości zespołów z czołówki tabeli. W ostatniej kolejce było kilka niespodzianek, my straciliśmy punkt, ale jednak wygraliśmy na wyjeździe z Bielskiem. Ciekaw jestem, jakie będzie to następne rozdanie. Co pokażą zespoły z czołówki, jak tym razem zagrają ci teoretycznie słabsi. Zobaczymy, czy niespodzianki staną się normą.

Jak postrzegasz nowy AZS?

- Od mojego odejścia z Częstochowy minęło kilka lat i szczerze mówiąc, przestałem się interesować losami drużyny. Lepiej znam Marka Kardosa i może dwóch zawodników, a na podstawie jednego meczu, jaki rozegraliśmy w tym sezonie, trudno coś mówić. Po prostu nie chcę opowiadać głupot. Zobaczymy, wszystko okaże się na boisku.

Więcej o:
Komentarze (1)
Gierczyński jest jak wino - im starszy, tym lepszy. W piątek zobaczymy go w Częstochowie [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • ango7

    Oceniono 3 razy 3

    Racja Panie Krzysztofie, w nowej hali nigdy nie będzie tej atmosfery i klimatu dla siatkówki, inni zawodnicy, inni kibice. Życzę dużo zdrowia i ogólnie wszystkiego dobrego!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX