Sport.pl

Czy AZS wreszcie wygra? Pokonać Jastrzębski Węgiel będzie trudno, ale...

Siatkarze AZS-u mają za sobą serię trudnych meczów i taką samą serię porażek. W piątek zmierzą się w Częstochowie z Jastrzębskim Węglem i chcąc przerwać złą passę, będą musieli sprawić sporego kalibru niespodziankę.
Piątkowy rywal to co prawda nie PGE Skra Bełchatów i Asseco Resovia Rzeszów, którym akademicy ulegli gładko 0:3, ale na pewno zespół o wielkich możliwościach. Zresztą potwierdzają to wyniki z Ligi Mistrzów (JW jest wiceliderem swojej grupy) i PlusLigi, w której mimo nieustabilizowanej formy drużyna ze Śląska zajmuje czwarte miejsce. Jastrzębski Węgiel gra naprawdę dobrze i to mimo że w jego składzie brakuje Danisa Kaliberdy, jednego z liderów reprezentacji Niemiec, która podczas rozgrywanych w Polsce Mistrzostw Świata zdobyła brązowy medal. Kaliberda miał być jedną z gwiazd ekipy Roberto Piazzy, ale kontuzja barku pokrzyżowała te plany. JW musi sobie radzić bez Niemca i radzi sobie naprawdę dobrze. Spora w tym zasługa świetnie znanego częstochowskim kibicom Krzysztofa Gierczyńskiego, który jak na 38-letniego już gracza, na pewno spełnia swoje zadanie. Przyjmujący wystąpił we wszystkich dotychczasowych meczach JW i w piątek też powinien wyjść na boisko. Jego zdaniem sprawa wyniku jest otwarta. - Częstochowa jest ostatnio pod kreską, ale nasza gra też faluje. Nie tylko nasza, ale większości zespołów z czołówki tabeli. W ostatniej kolejce było kilka niespodzianek, my straciliśmy punkt, ale jednak wygraliśmy na wyjeździe z Bielskiem. Ciekaw jestem, jakie będzie to następne rozdanie - mówi Gierczyński.

Wśród rywali zobaczymy w piątek jeszcze jednego byłego gracza AZS-u Zbigniewa Bartmana, który właśnie z Gierczyńskim powinien stworzyć duet przyjmujących. W podstawowym składzie powinni się też znaleźć Michal Masny, Alen Pajenk, Michał Łasko, Patryk Czarnowski oraz libero Damian Wojtaszek. Trener Piazza może oczywiście dać odpocząć któremuś z podstawowych zawodników, ale jeżeli nawet tak się stanie, to goście i tak będą faworytem pojedynku. I nie zmieni tego to, że w pierwszej rundzie AZS potrafił zdobyć w Jastrzębiu punkt. Walczył wówczas pięknie. Czwartego seta wygrał 28:26, a w tie-breaku uległ minimalnie 13:15.

Częstochowianie w ostatniej kolejce przegrali z Zaksą, ale w Kędzierzynie-Koźlu nie grali źle. Znowu jednak w kluczowych momentach dwóch pierwszych setów popełnili błędy, które przesądziły o porażkach. Chcąc sprawić niespodziankę i przerwać pasmo porażek, muszą zagrać jeszcze lepiej.

Wiadomo już, że w meczu z JW. w barwach AZS Częstochowa będzie mógł zadebiutować 28-letni przyjmujący Paweł Pietkiewicz, który w czwartek podpisał kontrakt. Niewykluczone, że przed zamknięciem okienka transferowego (nastąpi w piątek 12 grudnia) w kadrze pojawi się jeszcze jeden zawodnik, tym razem obcokrajowiec.

W 15. kolejce najciekawiej zapowiada się spotkanie w Kędzierzynie, gdzie Zaksa zmierzy się z Lotosem Treflem Gdańsk. Mając w pamięci ostatnią porażkę PGE Skry z Banimeksem Będzin, można się też spodziewać, że sporo emocji przyniesie pojedynek lidera z z beniaminkiem z Lubin, który regularnie zbiera punkty i ma już na koncie 24.

PlusLiga, 15. kolejka:

AZS Częstochowa - Jastrzębski Węgiel (Hala Sportowa "Częstochowa", piątek 12.12, godz. 16.30)

BBTS Bielsko-Biała - Asseco Resovia Rzeszów

Transfer Bydgoszcz - Indykpol AZS Olsztyn

Effector Kielce - AZS Politechnika Warszawska

MKS Banimex Będzin - Cerrad Czarni Radom

PGE Skra Bełchatów - Cuprum Lubin

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Lotos Trefl Gdańsk

Więcej o: