AZS jedzie do Bydgoszczy. O optymizm trudno, ale...

Siatkarze AZS-u w minioną niedzielę ulegli Effectorowi Kielce, który wydawał się rywalem w ich zasięgu. Teraz zmierzą się na wyjeździe ze znacznie wyżej notowanym Transferem Bydgoszcz i trudno oczekiwać, że akurat teraz uda im się przerwać pasmo porażek. Chyba że zaskoczą w najmniej oczekiwanym momencie.
AZS przegrał w PlusLidze aż dziewięć kolejnych meczów, w tabeli jest na przedostatnim, 13. miejscu. Po raz ostatni akademicy zdobyli punkt 22 grudnia w spotkaniu z Politechniką (porażka 2:3 w Częstochowie). Aby doszukać się wygranej, trzeba sięgnąć pamięcią aż do 12 listopada, kiedy drużyna Marka Kardosa rozbiła 3:0 BBTS Bielsko-Biała. Później było pasmo niepowodzeń i to zarówno w pojedynkach z najsilniejszymi w lidze, jak i zespołami z dołu tabeli. Po porażce w Radomiu rozwiązano kontrakt z trenerem Kardosem i powierzono drużynę Michałowi Bąkiewiczowi. Liczono, że zmiana trenera pozytywnie wpłynie na zespół, ale wszystko zostało po staremu. W minioną niedzielę częstochowianie ulegli przed własną publicznością Effectorowi Kielce. Co gorsza, ulegli po kiepskiej grze, bez wiary. Inna sprawa, że rywale dość wysoko powiesili im poprzeczkę i w hali na Zawodziu zaprezentowali naprawdę solidną siatkówkę. Teraz poprzeczka powieszona zostanie jeszcze wyżej. Transfer to aktualnie czwarty zespół PlusLigi, zespół, który jeszcze przed sezonem postrzegany był jako jeden z pewniaków do awansu do rundy play-off. Bydgoszczanie od początku sezonu prezentują stabilną formę. Z 18 meczów wygrali 12 i mają na koncie 37 punktów. Miejsce w ósemce drużyna prowadzona przez Vitala Heynena ma już pewne, ale ma też o co walczyć. Piąty w tabeli Jastrzębski Węgiel wyprzedza ledwie o punkt, a Cuprum Lubin o trzy. Aby nie wypaść z czwórki, musi więc wygrywać, a pojedynek z AZS-em to dla ekipy z Bydgoszczy świetna okazja do powiększenia dorobku.

Transfer w ostatniej kolejce przegrał w Gdańsku z Lotosem 2:3, ale bliski był zwycięstwa. Prowadził 2:1 w setach, a w czwartym uległ gospodarzom 23:25. Bydgoszczanie świetnie prezentowali się w ataku i gdyby nie problemy w przyjęciu zagrywki, pewnie zdobyliby w więcej niż jeden punkt. Trzeba jednak pamiętać, że ulegli drużynie, która jest rewelacją rozgrywek, aktualnemu wiceliderowi PlusLigi.

Siatkarze AZS-u pojadą do Bydgoszczy, będąc w głębokiej defensywie i trudno oczekiwać, że akurat teraz uda im się przerwać pasmo porażek. Chyba że trener Bąkiewicz i wspierający go Ryszard Bosek w jakiś cudowny sposób odmienią drużynę. Oby tak się stało, oby akademicy przynajmniej podjęli walkę. Tak jak to miało miejsce w pierwszej rundzie, kiedy ulegli Transferowi, ale potrafili zdobyć seta i silniejszemu rywalowi próbowali stawiać się do końca.

Mecz w Bydgoszczy w sobotę o godz. 17.

PlusLiga, 19. kolejka:

Cerrad Czarni Radom - Cuprum Lubin

Effector Kielce - BBTS Bielsko-Biała

Indykpol AZS Olsztyn - Asseco Resovia Rzeszów

MKS Banimex Będzin - Lotos Trefl Gdańsk

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel

AZS Politechnika Warszawska - PGE Skra Bełchatów.