Bez względu na wynik rewanżu w Bielsku, los drużyny AZS-u jest przesądzony

Niedzielnym pojedynkiem w Bielsku-Białej siatkarze AZS-u zakończą sezon 2014/15. Jeżeli przegrają, znajdą się na ostatnim 14. miejscu w PlusLidze.
Akademicy mieli w tym sezonie lepsze i gorsze momenty, a sam finał rozgrywek jest w ich wykonaniu fatalny. W pierwszej rundzie play-off przegrali dwukrotnie 0:3 z Effectorem Kielce i nie awansowali do strefy 5-12. Pozostała im walka o przedostatnie miejsce z BBTS-em Bielsko-Biała, ale wygląda na to, że polegną i tutaj. Przed tygodniem ulegli bowiem drużynie Piotra Gruszki w swojej hali 1:3. Teraz, aby wygrać całą rywalizację, muszą zwyciężyć w rewanżu 3:0, bądź 3:1, i dodatkowo w złotym secie. Zadanie wydaje się być bardzo trudne, tym bardziej biorąc pod uwagę dyspozycję zespołu z ostatnich tygodni. Zarówno w spotkaniach z Effectorem, jak i w pierwszym z BBTS-em częstochowianie kiepsko zagrywali. Widać było również, że atmosfera w drużynie nie jest najlepsza.

Wygrana w Bielsku byłaby cenna, ale losy zespołu i tak są już przesądzone. Wiadomo, że po nieudanym sezonie zostanie on gruntownie przebudowany. Pytanie tylko, czy znajdą się pieniądze na większe inwestycje. Dyrektor sportowy Ryszard Bosek przekonuje, że rozmowy ze sponsorami trwają i nie wyklucza zatrudnienia Bartosza Kurka, któremu wygasa kontrakt z włoskim Cucine Lube Banca Marche Macerata. Szeroko o przyszłości AZS-u mówi w wywiadzie, który w piątek 20 marca ukazał się w papierowym wydaniu Gazety Wyborczej w Częstochowie.

O przyszłości Kurka w AZS-ie Bosek mówi tak: - To nie jest plotka. Rozmowy są, ale czy zakończą się pozytywnie, trudno powiedzieć. Ale mniej więcej rozmawiamy z zawodnikami na takim poziomie - mówi tajemniczo menedżer 26-letniego siatkarza.