Marek Cieślak o Włókniarzu: To smutne, ale rok to nie wyrok

Dla wielu kibiców brak drużyny Włókniarza w II lidze to również powód do obaw o dalszą przyszłość klubu. Nie brakuje jednak głosów, że najbliższy rok pomoże w oczyszczeniu atmosfery wokół klubu. Tak sądzi m.in. były żużlowiec ?Lwów?, a obecnie wybitny trener Marek Cieślak.
Marek Cieślak przez kilkanaście lat startował we Włókniarzu, sięgając po liczne trofea, w tym złoty medal drużynowych mistrzostw Polski w 1974 roku. Miał także swój udział w złotym krążku zdobytym przez jego podopiecznych 22 lata później. Nigdy nie krył swoich związków z Częstochową, więc fakt nieobecności w lidze klubu, którego barwy reprezentował przed laty, nie był dla niego miłą informacją: - To bardzo zła wiadomość. Nie ma się z czego cieszyć. Smutno, że tak zasłużonego klubu zabraknie w rozgrywkach ligowych. Spółka zadłużała się przez lata i cała sytuacja jest tego konsekwencją.

Cieślak docenia starania działaczy stowarzyszenia, którzy za wszelką cenę próbowali uratować II ligę dla Częstochowy, ale przyznaje, że obawiał się, że spełzną one na niczym: - Gdyby PZMot zgodził się na propozycję startu w lidze wyłącznie wychowankami, wkrótce zgłosiłyby się kolejne zadłużone zespoły chcące powtórzyć takie działanie. Co prawda niewiele klubów byłoby w stanie wystawić skład złożony z wychowanków, ale bez względu na to PZMot nie mógł się na takie wyjście zgodzić.

Trener kadry narodowej jest zdania, że rok nieobecności Włókniarza w lidze może paradoksalnie pomóc w uzdrowieniu sytuacji wokół częstochowskiego klubu: - Rok to nie wyrok. Wiadomo, że do obecnej sytuacji nie powinno dojść, ale trzeba zacisnąć zęby i przecierpieć ten sezon, który może okazać się dla Włókniarza zbawienny. Atmosfera zostanie oczyszczona, wokół klubu zrobi się zdrowiej i wtedy będzie można od nowa robić żużel w Częstochowie.

Cieślak chce pomagać działaczom stowarzyszenia, aby rozpoczynający się sezon nie był dla Włókniarza stracony. - Nadal aktualne pozostają zapowiedziane zimą wspólne treningi Włókniarza oraz prowadzonej przez niego Ostrovii Ostrów. Pod warunkiem jednak, że tor przy Olsztyńskiej otrzyma licencję: - Kiedy tylko działacze uporają się z problemami z bandą i będzie już można organizować przy Olsztyńskiej zawody oraz treningi, tak jak obiecałem przyjedziemy z Ostrovią na wspólne zajęcia - kończy Cieślak.