Sport.pl

PlusLiga. To może być najtrudniejszy sezon AZS-u Częstochowa [SONDAŻ]

Każdy z ostatnich sezonów był dla siatkarzy AZS-u Częstochowa trudny, a ten, który właśnie się rozpoczyna, może być najtrudniejszy. Wygląda na to, że w 16-zespołowej PlusLidze akademicy walczyć będą o uniknięcie gry w barażu z najlepszym zespołem I ligi.
Przed sezonem 2016/17 do PlusLigi dołączyły kolejne dwie drużyny. Włącznie z zaproszonymi do rozgrywek GKS-em Katowice i Espadonem Szczecin do rywalizacji przystąpi ich aż 16. Najsilniejsi walczyć będą o medale, najsłabsi o utrzymanie. Liga nie została jeszcze w 100 procentach otwarta, ale w tym sezonie ostatni zespół będzie musiał grać w barażu z najlepszym z I-ligowców, wśród których występował będzie m.in. częstochowski Exact Systems Norwid.

Poznaj nowy AZS Częstochowa PREZENTACJA



Jaką rolę w tej stawce będzie odgrywał będzie AZS przewidzieć raczej nietrudno. W porównaniu z poprzednim sezonem drużyna została osłabiona (odeszła m.in. trójka obcokrajowców: Redwitz, Patak i Bandero), a w kadrze, jaką udało się zbudować, nie widać wielkiej siły rażenia. Akademikom nie można oczywiście odbierać nadziei na zwycięstwa i niespodzianki, ale jasno trzeba powiedzieć, że będzie o nie jeszcze trudniej niż w ostatnim sezonie, kiedy na zakończenie rozgrywek drużyna wygrała walkę o 11. miejsce z BBTS-em Bielsko-Biała. Wyniki sparingów dają podstawy do pewnego optymizmu.

Startuje PlusLiga Kto kandydatem do medali, a kto do...barażu

Wydaje się, że w PlusLidze będzie grupa zespołów, z którymi AZS będzie w stanie podjąć walkę, ale czy rzeczywiście, okaże się na boisku. Więcej będzie można powiedzieć po pierwszych kilku meczach: w Radomiu i Katowicach oraz w hali na Zawodziu z Jastrzębskim Węglem i Łuczniczką Bydgoszcz. Jeżeli częstochowianie rzeczywiście mieliby w tej lidze odgrywać jakąś rolę, to po tych spotkaniach powinni mieć na koncie kilka punktów. Na dziś można powiedzieć tyle, że nastroje w zespole są bojowe.

Michał Bąkiewicz o planach AZS-u Grać na miarę możliwości



- Spróbujemy powalczyć tam o jakieś punkty. Nie mówię punkt, ale punkty, bo wiem, że nas na to stać - mówi przed pierwszym meczem sezonu [w Radomiu z Czarnymi - przyp. red.] kapitan drużyny Tomasz Kowalski. - Potem mamy Jastrzębie u nas i fajnie byłoby mieć po tych dwóch meczach trzy, może cztery punkty. Musimy myśleć pozytywnie - podkreśla 25-letni rozgrywający.

Rozpoczynający się sezon będzie szansą nie tylko dla Kowalskiego, ale praktycznie wszystkich akademików, którzy chcąc zaistnieć w PlusLidze, muszą w końcu coś udowodnić.

- Na pewno tak. Każdy z nas wie, że walczy o byt w PlusLidze i klubie. Każdy jest również świadomy, że sam niczego nie zdziała, że na jego losy wpłyną wyniki całej drużyny - dodaje rozgrywający AZS-u.

Trener akademików Michał Bąkiewicz optymizm opiera na tym, że ma w kadrze zawodników, którzy chcą pracować. - Widać, że tworzą kolektyw, atmosfera jest bardzo dobra, z czego bardzo się cieszę. Bo ja zawsze podkreślałem, jak ważna jest atmosfera, jak duży ma wpływ na funkcjonowanie drużyny na boisku - mówi Bąkiewicz. Tym, którzy jego drużynę skazali już na porażki, odpowiada tak: - Najlepszą obroną będzie nasza dobra gra. Nie ma sensu teraz gdybać, zastanawiać się, jak będzie. My musimy skoncentrować się na pracy i na tym, żeby z tygodnia na tydzień prezentować coraz lepszą siatkówkę. Ja będę zadowolony, mając przekonanie, że wykorzystujemy swój potencjał. A jakie to nam przyniesie wyniki, to już inna sprawa - podsumowuje Bąkiewicz.

Pierwszy mecz o punkty w PlusLidze AZS rozegra we wtorek 4 października w Radomiu z Czarnymi (początek godz. 18). Trzy dni później zmierzy się w Hali Sportowej "Częstochowa" z Jastrzębskim Węglem (godz. 17.30).

Na którym miejscu siatkarze AZS-u zakończą rozgrywki PlusLigi sezonu 2016/17?
Więcej o: