Sport.pl

W piątek AZS otwiera sezon w Częstochowie. Rywal bardzo silny

Na pierwszy mecz nowego sezonu w PlusLidze siatkarze AZS-u musieli czekać do wtorku, a po raz drugi zagrają już w piątek. W Hali Sportowej "Częstochowa" zmierzą się z Jastrzębskim Węglem.
We wtorek częstochowianie przegrali w Radomiu z Cerradem Czarnymi 0:3. Nieźle rozpoczęli mecz (w pierwszym secie prowadzili 18:14), ale wrócili z niczym. W piątek wywalczyć pierwsze punkty w sezonie będzie równie trudno. Zmierzą się z Jastrzębskim Węglem, drużyną, która ma walczyć o play-off-y.

- To silny zespół, w moim odczuciu silniejszy niż w poprzednim sezonie - przekonuje trener Michał Bąkiewicz. - Potwierdzeniem niech będą wydarzenia z pierwszego meczu, w którym jastrzębianie potrafili się obronić będąc w bardzo trudnej sytuacji. Przegrywali 1:2, w czwartym secie 23:19, a mimo to potrafili pokonać Olsztyn. To pokazuje, że ta drużyna ma charakter, potrafi grać i walczyć. Czeka nas trudna przeprawa, ale gramy u siebie i liczymy na wsparcie kibiców. Będziemy walczyć z całych sił - podsumowuje Bąkiewicz.

Co AZS pokaże w meczu z Jastrzębskim Węglem w dużej mierze zależało będzie od jakości zagrywki, która w Radomiu pozostawiała wiele do życzenia.

- Flot wychodził nam w miarę dobrze, ale Wojtka Żalińskiego nie udało nam się złamać, co było zadaniem na ten mecz. Z kolei zagrywka z wyskoku dawała nam za mało korzyści w stosunku do strat - tłumaczy kapitan drużyny Tomasz Kowalski. - Gdy się psuje osiem zagrywek w secie, trudno jest podjąć walkę, ale mam nadzieję, że to była jednorazowa sytuacja i z Jastrzębskim Węglem zagramy lepiej w tym elemencie.

Kowlaski podobnie jak trener Bąkiewicz podkreśla, że drużyna z Jastrzębia ma duży potencjał. - Mają Maćka Muzaja, który cały poprzedni sezon grał bardzo dobrze, podczas jednego z turniejów duże wrażenie zrobił Kubańczyk Oliva (w pierwszym meczu o punkty przyjmujący zdobył 28 punktów, a w ataku miał ponad 60-procentową skuteczność przyp. red.) - wylicza kapitan akademików. - Zmienił się rozgrywający i na razie trudno powiedzieć, czy to jest zmiana na plus. Kampa był z drużyną zbyt krótko.

Jastrzębski Węgiel to nie tylko wymieniona przez Kowalskiego trójka. To także amerykański przyjmujący Scott Tauzinsky, czy dwaj doświadczeni środkowi Grzegorz Kosok i Wojciech Sobala. Trener jastrzębian Mark Lebedew wie, że ma silną drużynę. Twierdzi, że będzie rozczarowany, gdy jego podopiecznych zabraknie w pierwszej piątce. Wydaje się więcej, że w piątek AZS będzie miał poprzeczkę powieszoną jeszcze wyżej niż w Radomiu.

Mecz AZS Częstochowa - Jastrzębski Węgiel w piątek 7 października w Hali Sportowej na Zawodziu. Początek godz. 17.30.

Więcej o: