Czy siatkarze AZS-u najgorsze mają już za sobą?

28.10.2016 09:00
Indykpol AZS Olsztyn - AZS Częstochowa 3:1

Indykpol AZS Olsztyn - AZS Częstochowa 3:1 (ROBERT ROBASZEWSKI)

Siatkarze AZS-u rozpoczęli sezon od trzech porażek 0:3, ale ostatnio grają zdecydowanie lepiej. - Rzeczywiście, powiało trochę optymizmem - mówi Michał Róg, asystent trenera Michała Bąkiewicza.
Przełom nastąpił przed tygodniem, w spotkaniu z Łuczniczką Bydgoszcz, które akademicy wygrali po ciężkim boju 3:2. W środę zagrali w Olsztynie z Indykpolem i chociaż punktów nie zdobyli, pokazali się z dobrej strony. Wywalczyli seta, a przy odrobinie szczęścia mogli dwa. - Mecz był wyrównany, a o wyniku zadecydowały końcówki setów. Szkoda zwłaszcza drugiego, w którym prowadziliśmy 24:22 i zwycięstwo mieliśmy na wyciągnięcie ręki - mówi Michał Róg. - Zepsuliśmy zagrywkę, zostaliśmy zablokowani i stało się. Generalnie graliśmy na dobrym poziomie. Na przykład w trzecim secie, według statystyk mieliśmy aż 73 procent skuteczności ataku po dokładnym przyjęciu zagrywki, a olsztynianie tylko 20. Czwartą partię słabo rozpoczęliśmy. Goniliśmy rywali, dogoniliśmy, ale w końcówce to oni okazali się lepsi. Finał był taki, że po wyrównanym meczu oni zdobyli trzy punkty a my zero... Przesądziły o tym detale i umiejętność gry w końcówkach - wylicza asystent trenera Michała Bąkiewicza i jednocześnie statystyk.

Ostatnie niezłe występy są dla akademików bardzo ważne. Przede wszystkim pokazały, że niekoniecznie muszą być w tej lidze chłopcami do bicia.

- Rzeczywiście, powiało trochę optymizmem - przyznaje Michał Róg. - Mamy na koncie pierwszą wygraną. Po porażce w Olsztynie trudno się cieszyć, ale ten mecz pokazał, że potrafimy walczyć z drużynami w teorii mocniejszymi.

Kolejne spotkanie AZS rozegra w poniedziałek 31 października. Zmierzy się z AZS-em Politechniką, której liderami są Paweł Zagumny i Andrzej Wrona.

- W Warszawie też będziemy chcieli wyjść na boisko bez kompleksów - przekonuje Róg. - Z Politechniką spotkaliśmy się przed sezonem w sparingu, graliśmy bez Rafała Szymury i Michała Szalachy, a mimo to dwa sety przegraliśmy dopiero na przewagi. Teraz zagramy na Torwarze, oni tam nie trenują więc o atucie własnej sali trudno mówić.

W Olsztynie wspomniani Rafał Szymura, Michał Szalacha oraz atakujący Paweł Adamajtis byli wiodącymi postaciami w częstochowskiej drużynie. Docenić trzeba także młodego libero Adama Kowalskiego, który miał aż 70 procent dokładnych przyjęć. - Michał Szalacha to obecnie jeden z naszych liderów. Gra w PlusLidze drugi sezon, a jest bardzo pewnym punktem drużyny. Podobnie jest w przypadku Rafała Szymury i Pawła Adamajtis, od którego postawy zależy bardzo dużo - tłumaczy Róg.

Skomentuj:
Czy siatkarze AZS-u najgorsze mają już za sobą?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX