Czy Gorzów się postawi?

Po pewnym zwycięstwie nad Unibaksem Toruń kibice mają prawo oczekiwać od włókniarzy efektownej wygranej ze Stalą Gorzów. I w niedzielę Tomasz Gollob, Rune Holta i spółka mogą przeżywać na Arenie Częstochowa trudne chwile


Oblicze drużyny Grzegorza Dzikowskiego w ciągu tygodnia zmieniło się nie do poznania. Po klęsce w Gdańsku włókniarze udowodnili, że jeżdżąc w najsilniejszym składzie, są w stanie wygrać z każdym. Niepokonany lider z Torunia nie miał nic do powiedzenia i to mimo że trener częstochowian miał w składzie dwóch nie w pełni zdrowych zawodników Nickiego Pedersena i Tomasza Gapińskiego. Ten drugi jeździł ze złamanym palcem prawej nogi i pokazał w niedzielę wielki charakter. Na spuchniętą stopę założył dwa numery większy but i był jednym z najlepszych na torze. Co ciekawe, uznał, że przerwa w startach w ogóle nie jest mu potrzebna. We wtorek z powodzeniem wystartował w Szwecji.

- Byłbym nie fair wobec szwedzkiego klubu, odmawiając startu, skoro w niedzielę jeździłem dla Włókniarza. Noga jeszcze bolała, ale opuchlizna po woli schodzi. Zobaczymy, jak będzie w niedzielę. Jeśli będzie trzeba, to znowu pożyczę z klubu większy but - mówi z uśmiechem zawodnik. - Odpuszczam piątkowy trening, żeby odpocząć przed niedzielą. Uważam, że z Gorzowem czeka nas tak samo trudny mecz co z Toruniem. Oni mają różne problemy, są w kryzysie, ale na pewno będą walczyć.

Gapiński to w ostatnim czasie chyba najbardziej doświadczony przez los polski żużlowiec. Przez kontuzje stracił niemalże cały poprzedni sezon. W tym miał poważną kraskę w Gorzowie, kiedy został twardo potraktowany przez Tomasza Golloba. Nie doznał wówczas złamań, ale mocno się poturbował i leczenie trwało aż trzy tygodnie. Ledwie doszedł do siebie, upadł ze Sławomirem Drabikiem w ćwierćfinale mistrzostw Polski. Pokonał jednak i te przeciwności, a podczas spotkania podbił serca częstochowskich kibiców.

"Gapa" przeciwko Stali wystąpi w parze z Pedersenem, który wystartuje na nowym przygotowanym specjalnie na częstochowski tor silniku. Słabo jeżdżącego w ostatnim meczu Michała Szczepaniaka zastąpi Sławomir Drabik. Niewykluczone, że w porównaniu ze spotkaniem z Unibaksem w składzie będzie jeszcze jedna zmiana. Na miejscu Taia Woffindena być może pojawi się Lewis Bridger, który w niedzielę przedłużył kontrakt z Włókniarzem do 2011 roku. Powód? Woffinden ma ostatnio nadmiar startów. Jeździ w Anglii, Szwecji, Polsce, mistrzostwach świata juniorów i kwalifikacjach do Grand Prix. W dodatku w sobotę ma być rezerwowym w podczas GP w Cardiff.

Gorzowianie zjawią się w Częstochowie ze wszystkimi swoimi gwiazdami. Włącznie z Rune Holtą, który ma ostatnio na pieńku z szefem klubu Władysławem Komarnickim. Prezes Stali poinformował, że w związku ze słabymi wynikami Norwega, nie przedłuży z nim kontraktu na przyszły sezon. Holta musiał sobie to wziąć do serca, bo w ostatnim meczu z ZKŻ-etem Zielona Góra zdobył 10 punktów, mając jeden defekt. Stal wygrała prestiżowe derby, dzięki czemu awansowała w tabeli, a ma jeszcze zaległy mecz z Unibaksem. Wciąż więc liczy się w walce o miejsce w ścisłej czołówce.

Awizowane składy:

Caelum Stal Gorzów: 1. Tomasz Gollob, 2. David Ruud, 3. Matej Zagar, 4. Peter Karlsson, 5. Rune Holta, 6. Thomas Jonasson.

Cognor Włókniarz: 9. Lee Richardson, 10. Sławomir Drabik, 11. Nicki Pedersen, 12. Tomasz Gapiński, 13. Greg Hancock, 14. Borys Miturski.

Początek meczu godz. 17.30