Włókniarz z Pedersenem pokonał Falubaza

Włókniarz z Nickim Pedersenem w składzie wygrał z Falubazem Zielona Góra i utrzymał trzecie miejsce w tabeli. W play-off częstochowianie zmierzą się z Unią Leszno
Zadowoleni byli goście, bo zdobyli punkt bonusowy i utrzymali drugie miejsce w tabeli, zadowoleni byli też włókniarze, którzy wygrali.

Cieszył się z udanego powrotu na tor Nicki Pedersen. No i powody do radości miał Sławomir Drabik i jego liczni kibice, którzy znów mogli zaśpiewać: "Sławek, Sławek D. ...".

Do tego aby Włókniarz zakończył rundę zasadniczą na drugim miejscu, trzeba było zwycięstwa nad Falubazem za trzy punkty, a to oznaczało wygraną wyższą niż 59:31. Nawet przy obecności Pedersena było to zadanie mało realne do zrealizowania. Tym bardziej że mecz zaczął się niefortunnie. Wydawało się, że w biegu juniorów możemy liczyć na pięć punktów. Nasi dobrze wystartowali, ale nie potrafili się porozumieć i jechać parą. Borys Miturski prowadził, ale Tai Woffinden wyraźnie męczył się na drugiej pozycji. W końcu Woffinden spadł na ostatnie miejsce, a i Miturski nie potrafił dojechać do mety przed Patrykiem Dudkiem.

Humory poprawił wszystkim Drabik, który po swojej firmowej akcji wygrał wyścig. Senior Włókniarz miał świetny dzień. Przede wszystkim imponował startami. Tylko raz, w ostatnim biegu meczu - bo na udział w nim pierwszy raz w tym sezonie Drabik zapracował, nie zdobył punktów.

Na początku meczu oczy wszystkich zwrócone były jednak na Nickiego Pedersena, który wrócił na tor po operacji. Duńczyk jeszcze utykał i na pewno nie był w pełni sił. - Czuję jeszcze skutki operacji - przyznał zresztą przed telewizyjną kamerą. - Nie pojechałem na Grand Prix Łotwy, bo tam musiałbym być już w czwartek, a tak trenowałem na rowerze i miałem więcej czasu na przygotowanie do meczu w Częstochowie. Skupiłem się na zawodach w Polsce.

O tym, że to jeszcze nie ten Pedersen, przekonaliśmy się w biegu X, gdy Pedersen i katastrofalnie spisujący się Lee Richardson przegrali nie tylko z Walaskiem ale i... Januszem Baniakiem.

Dwa kolejne swoje wyścigi Duńczyk jednak już wygrał (zresztą w świetnym stylu) i można chyba być spokojnym o jego formę w decydującej części sezonu.

- Dobrze, że te braki Woffindena i Richardsona wyszły teraz, a nie w play-offach - komentował trener Grzegorz Dzikowski. - Lee na pewno stać na znacznie lepszą jazdę, ale zawiodły dwa silniki.

Wspomniany Woffinden męczył się wczoraj bardzo. Swój drugi wyścig z Gregiem Hancockiem pewnie wygrał, ale potem znów oglądał plecy rywali. Za to Hancock wcale niezmęczony po sobotnim sukcesie w Grand Prix jeździł skutecznie, a przy tym z właściwą sobie elegancją i klasą.

Zresztą choć obie strony walczyły, to jednak czuć było, że to nie jest mecz, w którym zawodnicy coś "muszą". Było więc trochę mniej presji i nerwów, ale widowisko tylko na tym zyskało, bo spotkanie stało na wysokim poziomie i dostarczyło wielu emocji.

Pierwsza runda play-off za dwa tygodnie - 16 sierpnia. Włókniarz zacznie ją wyjazdowym meczem przeciwko Unii w Lesznie. Rewanż dwa tygodnie później w Częstochowie.

W pozostałych parach pojadą: Polonia Bydgoszcz - Unibax Toruń i Stal Gorzów - Falubaz Zielona Góra.

Zwycięzcy i najlepszy zespół z trójki przegranych awansują do półfinałów.



Włókniarz Cognor 50

Falubaz 40

Włókniarz: Gapiński 9 (1,3,2,1,2), Drabik 9 (3,2,1,3,0), Richardson 1 (0,0,0,1), Pedersen 12 (2,3,1,3,3), Hancock 12 (2,3,3,2,2), Miturski 4 (2,2), Woffinden 3 (0,3,0,d),

Falubaz: Dobrucki 12 (2,2,2,3,3), Iversen 3 (0,1,1,1,0), Protasiewicz 9 (3,2,3,0,1), Lindgren 2 (1,1,0,0), Walasek 8 (1,1,3,2,1) Dudek 3 (3,0,0), Baniak 3 (1,2,u)