Sport.pl

Włókniarz i jego kibice walczą o brąz i przyszłość klubu

W niedzielę okaże się, czy Włókniarz po dwóch latach nieobecności wróci na podium drużynowych mistrzostw Polski. Aby tak się stało, musi odrobić niewielką stratę z przegranego 44:46 pierwszego meczu w Bydgoszczy


To, że częstochowianie pokonają Polonię i sięgną po brąz, dla wielu kibiców jest oczywiste. Gdy jednak głębiej się nad tym zastanowić, można dostrzec pewne przeszkody. Po pierwsze, Polonia udowodniła w rundzie play-off, że wcale nie jest drużyną słabą. W pierwszym meczu o brąz pokazała, że potrafi walczyć z każdym rywalem. Przed tygodniem bydgoszczanie prowadzili z Włókniarzem różnicą nawet 12 punktów i gdyby nie znakomita postawa liderów, a zwłaszcza zaskakująco dobra jazda Sławomira Drabika oraz Taia Woffindena, pewnie wygraliby wyżej niż dwoma punktami. Teoretycznie włókniarze na swoim torze powinni sobie radzić jeszcze lepiej. Powinni, ale w tym sezonie bywało z tym różnie. Wszyscy mają zapewne świeżo w pamięci nieudany półfinałowy mecz z Unibaksem Toruń i niewiele lepszy występ przeciwko Unii Leszno, który przesądził o tym, że częstochowianie walczyli o finał nie z Polonią, a właśnie z Unibaksem. Te dwie wpadki zaważyły o wyniku drużyny w tym sezonie. Wygrać z Polonią powinno być łatwiej, ale rewanż na pewno nie będzie spacerkiem. Rywale mają w składzie Emila Saifutdinowa i Andreasa Jonssona, którzy są obecnie w bardzo wysokiej formie i na pewno będą w stanie zdobyć po kilkanaście punktów. Do tego dwóch nieobliczalnych Szwedów - Jonasa Davidssona i Antonio Lindbaecka i niezłej klasy krajowych zawodników. W rundzie zasadniczej Polonia przegrała w Częstochowie, ale nie był to spodziewany pogrom, ale skromna 10-punktowa wygrana naszych żużlowców. Jeden z najlepszych występów w sezonie zaliczył wówczas Tomasz Gapiński (9 pkt), który ostatnio jeździ jednak zdecydowanie słabiej.

- Do tej pory się zastanawiam, dlaczego w Bydgoszczy zdobyłem tylko punkt - mówi zawodnik. - Nie mogłem dobrze wystartować, a wyprzedzanie na twardym torze było bardzo trudne. Poza tym współpraca z Lee Richardsonem nie układała mi się tak dobrze jak wcześniej. Tak czy inaczej pojechałem słabo i w niedzielę będę chciał to nadrobić.

Gapiński sprawdzi formę dzisiaj podczas finału Złotego Kasku w Zielonej Górze. - To będzie dla mnie super trening - przyznaje zawodnik. - Pojadę w silnej stawce, będę chciał zrobić jakiś dobry wynik i znaleźć się w górnej części tabeli. W sobotę przyjeżdżam do Częstochowy i zrobię kilka kółek na naszym torze, który tym razem zostanie przygotowany tak, jak my będziemy chcieli. Wierzę, że tym razem nie będzie żadnej wpadki i zdobędziemy brąz, który nam się należy.

Włókniarz wystąpi w niedzielę w najsilniejszym składzie, choć istniało zagrożenie, że zabraknie Taia Woffindena, który jako firmowy jeździec Jawy miał w tym terminie obowiązkowy występ w Zlatej Prilbie w Pardubicach. - Tai będzie z nami, a w jego miejsce pojedzie w Czechach Rune Holta - potwierdza prezes Marian Maślanka. - Czekają go trudne dni, bo w sobotę ma finał mistrzostw świata juniorów.

Częstochowianie, nie chcąc niczego zaniedbać, ściągną na mecz także Lewisa Bridgera. Młody Anglik trenował na Arenie Częstochowa w środę. W sobotę podobnie jak Woffinden pojedzie w chorwackim Gorican o medale MŚJ.

- Bardzo chcemy mieć ten brąz, ale aby go zdobyć, musimy zadbać o najmniejsze szczegóły. Od rywali nie dostaniemy nic za darmo - mówi prezes Maślanka. - Spodziewam się ciekawego i emocjonującego pojedynku.

Ostatni w sezonie mecz ligowy Włókniarza będzie się odbywał pod hasłem "Bronimy Częstochowy. Walczymy o brąz". Hasło ma nie tylko kojarzyć się z historyczną obroną Częstochowy, ale też przypominać, że bronić trzeba ligowego częstochowskiego żużla, który jest w głębokim kryzysie finansowym. - Kibice frekwencją na stadionie zagłosują w niedzielę nad tym, co będzie częstochowskim żużlem w najbliższej przyszłości - dodaje Maślanka .

Awizowane składy

Włókniarz: 9. Nicki Pedersen, 10. Sławomir Drabik, 11. Tomasz Gapiński, 12. Lee Richardson, 13. Greg Hancock, 14. Borys Miturski, 15. Tai Woffinden.

Polonia Bydgoszcz: 1. Andreas Jonsson, 2. Tomasz Chrzanowski, 3. Antonio Lindbaeck, 4. Krzysztof Buczkowski, 5. Jonas Davidsson, 6. Szymon Woźniak, 7. Emil Saifutdinow.

Początek meczu o godzinie 18.