Siatkówka. AZS po prostu był lepszy

AZS miał spróbować powalczyć, a zasłużenie wygrał wczoraj w Bydgoszczy z silną Delectą i pozostał na pierwszym miejscu w tabeli PlusLigi
Po zwycięstwie w pierwszej kolejce nad AZS-em Olsztyn nie było wielkich zachwytów. Być nie mogło, bo rywal okazał się przeciętny - co zresztą potwierdziło się w Wieluniu, gdzie zespół Mariusza Sordyla również przegrał 0:3. Wygrana 3:2 nad Delectą ma zupełnie inny wymiar. Po pierwsze, odniesiona została na wyjeździe, po drugie, nad rywalem nieporównywalnie silniejszym. Bydgoszczanie zbudowali zespół niemal od podstaw. Ściągnęli trójkę markowych graczy - Piotra Gruszkę, Pawła Woickiego, Grzegorza Szymańskiego i od razu uznani zostali za jednego z kandydatów do medali. Ten pierwszy co prawda nie zagrał wczoraj z powodu kontuzji, ale nie umniejsza to sukcesu drużyny Grzegorza Wagnera. AZS z dwójką 19-latków i 20-latkiem w składzie okazał się zespołem dojrzalszym i kompletnym (udane wejścia rezerwowych). Był również lepszy siatkarsko: w przyjęciu serwisu, zagrywce, a przede wszystkim obronie. Wyróżnienie dla najlepszego zawodnika trafiło w ręce imponującego spokojem Dawida Murka (grał na dobrym poziomie przez całe spotkanie), ale równie dobrze mógł je dostać młody Fabian Drzyzga czy niemal bezbłędny Łukasz Wiśniewski.

- On od kilku lat serwuje tak samo. I choć wszyscy wiedzą, jak to robi, to niewielu zawodników w kraju potrafi sobie poradzić z odbiorem - mówił po meczu o serwisie Nowakowskiego trener Delecty Waldemar Wspaniały.

Środkowi swoją zagrywką najpierw zniechęcili do gry doświadczonego Stanisława Pieczonkę, a potem jego zmiennika Wojciecha Serafina, co miało również ogromny wpływ na skuteczność ataku obu skrzydłowych. Paweł Woicki z konieczności musiał bardzo często wykorzystywać Grzegorza Szymańskiego. Póki temu starczało sił, Delecta była bardzo groźna. Częstochowianie mogli jednak zgarnąć całą pulę. Pewnie by się tak stało, gdyby wykorzystali swoją szansę w trzecim secie. Mimo problemów w przyjęciu w pierwszej jego części (9:14, 15:19, 22:24), dzięki trudnej zagrywce potrafili wyjść z opresji i doprowadzić do pasjonującej końcówki. Nie wykorzystali jednak trzech piłek setowych, oddali prowadzenie, a w decydującym momencie klasę pokazał najlepszy wśród gospodarzy Szymański. W czwartym secie bydgoszczanie dzięki zagrywkom Szymańskiego prowadzili 19:16, ale to AZS cieszył się ze zwycięstwa 25:22. Po czterech wyrównanych setach kibice w hali Łuczniczka oczekiwali, że i tie-break będzie emocjonujący. Nie był, bo akademicy rozbili rywali do 7. - Mam wrażenie, że wtedy niektórzy moi siatkarze się już poddali - skomentował trener Wspaniały.

- Trudno nie być zadowolonym z takiego meczu. Drużyna z Bydgoszczy wskazywana jest przecież w gronie faworytów ligi, a my wygrywamy, i to u nich - cieszył się Murek.

Delecta Bydgoszcz 2 (25, 25, 31, 22, 7)

Domex Tytan AZS 3 (23, 27, 29, 25, 15)

Delecta: Woicki, Sopko, Cerven, Szymański, Pieczonka, Jurkiewicz, Dębiec (libero) oraz Lipiński, Konarski, Serafin, Kokociński

AZS: Drzyzga, Łuka, Wiśniewski, Janeczek, Murek, Nowakowski, Zatorski (libero) oraz Gradowski, Kardos, Wrona.

II kolejka PlusLigi: Pamapol Siatkarz Wieluń - AZS UWM Olsztyn 3:0 (26:24, 25:22, 25:17); PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia Rzeszów 3:2 (25:20, 13:25, 25:21, 22:25, 15:13); Neckermann AZS Politechnika Warszawa - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (23:25, 21:25, 17:25); Mecz Jadar Radom - Jastrzębski Węgiel dzisiaj o godz. 18.



1. Domex Tytan AZS 2 5 6:2
2. PGE Skra Bełchatów 2 5 6:3
3. Asseco Resovia Rzeszów 2 4 5:3
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2 4 5:3
5. Jastrzębski Węgiel 1 3 3:0
6. Pamapol Siatkarz Wieluń 2 3 4:3
7. Delecta Bydgoszcz 2 3 5:5
8. Jadar Radom 1 0 0:3
9. AZS UWM Olsztyn 2 0 0:6
10. AZS Politechnika 2 0 0:6