Sport.pl

Siatkówka. Mecz dobrych znajomych

AZS, który wygrał trzy z czterech meczów w poniedziałek, zmierzy się ze zdecydowanie najtrudniejszym z dotychczasowych rywali - Resovią Rzeszów


W środę odbyła się 5. kolejka PlusLigi. Częstochowianie mieli zagrać ze Skrą Bełchatów, ale w związku z występem mistrzów Polski w Klubowych Mistrzostwach Świata mecz został przełożony na 17 grudnia. Pauza przydała się jednak akademikom. Piotr Łuka i Marek Kados wyleczyli silne przeziębienia i do Rzeszowa pojadą niemal w pełni sił. W spotkaniu z Resovią zabraknie natomiast Fabiana Drzyzgi, który we wtorek przeszedł w klinice w Łodzi artroskopię kolana. Uraz okazał się mniej poważny, niż wcześniej sądzono, ale młody rozgrywający i tak będzie musiał trochę odpocząć od siatkówki.

Kontuzjowanego Drzyzgę zastąpi w Rzeszowie Kardos. Zdaniem skrzydłowego Resovii Krzysztofa Gierczyńskiego wcale nie będzie to zmiana na gorsze. - Słowak to doświadczony, według mnie mniej przewidywalny gracz i trudniej go będzie rozszyfrować. Oczywiście gdyby mu się coś stało, Częstochowa miałaby problem, ale musiałby nastąpić nieszczęśliwy zbieg okoliczności.

Gierczyński przed rokiem odszedł z AZS-u do Resovii. O ile w pierwszym sezonie grał dużo, tak teraz jest na ogół rezerwowym. Trener Ljubomir Travica stawia na Białorusina Aleha Achrema oraz drugiego z eks-częstochowian Marcina Wikę. Ta para w pierwszych meczach rozgrywek spisywała się bardzo dobrze. Resovia zbierała świetne recenzje. Gładko wygrała trzy mecze, była o krok od sukcesu w Bełchatowie (porażka 2:3 po znakomitym meczu). W środę jednak niespodziewanie łatwo uległa w Kędzierzynie Zaksie.

- Co się stało? - zastanawia się Gierczyński. - Po prostu przytrafił nam się słabszy mecz. Kędzierzyn grał bardzo dobrze, my gorzej niż wcześniej i stało się. Teraz musimy się jak najszybciej odbudować. Myślę, że na mecz z AZS-em nikt nie będzie nas musiał mobilizować. Ta porażka podziałała na nas jak kubeł zimnej wody. Chcemy się szybko zrehabilitować i zapomnieć o wpadce.

Trener Travica raczej wystawi na AZS sprawdzony skład z Brazylijczykiem Redwitzem, Achremem, Wiką, Oivanenem, Grzybem, Gawryszewskim oraz Ignaczakiem na pozycji libero. W przypadku akademików do szóstki powinien wrócić Łuka. Jeżeli tak się stanie, przyjmujący zagra przeciwko klubowi, w którym występował przez pięć kolejnych sezonów.

- Do Rzeszowa mam sentyment i na pewno jakieś dodatkowe emocje będą, ale mam nadzieję, że już na rozgrzewce odejdą na bok i skupię się na grze - mówi. - Dla nas każda zdobycz będzie cenna i z każdej będziemy się cieszyć. Jedziemy po to, by zagrać dobry mecz, dobrze się zaprezentować. Jeśli zagramy tak, jak potrafimy, to mamy szansę na nawiązanie walki, a co za tym idzie - na punkty. Na pewno nie jedziemy jak na ścięcie.

AZS podobnie jak Resovia przegrał ostatni mecz do zera (0:3 w Radomiu z Jadarem). Zdaniem Gierczyńskiego to nic jednak nie oznacza. - Tak jak my w Kędzierzynie, tak AZS miał słabszy dzień w Radomiu, to się zdarza. Ale to ciekawy, potrafiący walczyć zespół, który po dojściu Dawida Murka mocno zyskał na wartości. Spodziewam się, że postawi nam trudne warunki.

Mecz w Rzeszowie w poniedziałek o godz. 18. Transmisja w Polsacie Sport.