Siatkówka. AZS walczy w pucharze CEV

Drużyna Generali Haching Unterhaching będzie w środęj rywalem AZS-u w 1/16 Pucharu CEV. Mecz w hali Polonia o godz. 19.


Po długich tygodniach oczekiwania teraz kibice AZS-u nie będą narzekać na brak emocji. W sobotę drużyna zmierzyła się w PlusLidze z Jastrzębskim Węglem, a już dzisiaj zagra pucharowy mecz z wicemistrzem Niemiec. Częstochowian wbrew pozorom czeka trudne zadanie. Generali to aktualny wicelider Bundesligi - silna drużyna, która ma w składzie kilku wysokiej klasy zawodników. Pięciu z nich Raul Lozano zabrał na wrześniowe mistrzostwa Europy do Turcji. Niemcom co prawda nie udało się awansować do czwórki, ale piąte miejsce i tak oceniono jako sukces. Pierwszoplanową postacią w drużynie z Unterhaching jest 24-letni przyjmujący Sebastian Schwarz. Warto też zwrócić uwagę na mierzącego 208 cm środkowego Maksa Gunthora i uzdolnionego młodego rozgrywającego Patricka Steuerwalda. Dwóch siatkarzy Generali grało w polskich klubach - Eugen Bakumovski (drugi obok Schwarza przyjmujący w drużynie) w Zaksie Kędzierzyn-Koźle, a atakujący Marco Liefke w Jadarze Radom. Obaj furory jednak nie zrobili. Spędzili u nas tylko po jednym sezonie.

- Spotykamy się z klasowym rywalem, który może nie jest dobrze znany z nazwy, ale jest naprawdę groźny - podkreśla drugi trener AZS-u Michał Mieszko Gogol. - Liderem Haching jest Schwarz. To zawodnik, który atakuje praktycznie z każdego miejsca na boisku. Jego silną bronią jest m.in. atak z szóstej strefy. Jest często wykorzystywany w końcówkach, w momentach, gdy wynik jest na styku. W dodatku posiada dość mocną zagrywkę z wyskoku. Na pewno będzie nam się grało łatwiej, gdy wyłączymy z gry Schwarza, chociaż i to nie przesądzi sprawy. Ale na tym będziemy się koncentrować. Bakumovsky i Liefke nie grają pierwszych skrzypiec, ale na pewno są wartościowym uzupełnieniem tego zespołu. Obaj mają swoje atuty. Bakumovsky na przykład ma bardzo dobrą, różnorodną zagrywkę i rzadko się w niej myli.

Akademicy mają za sobą udany początek sezonu, ale w sobotnim meczu z Jastrzębskim Węglem nie zachwycili. Nie chodzi tutaj tylko o wynik - porażka z aspirującym do medali rywalem miała prawo się przydarzyć, tym bardziej skromna 2:3 - ale o grę, jaką nasi siatkarze zaprezentowali. Niektórzy zagrali poniżej możliwości. Zwłaszcza w przegranych wyraźnie trzecim i piątym secie.

- Oczekiwania były spore, przyszło dużo kibiców, ale nasza gra była zbyt szarpana, aby przyniosła nam sukces - tłumaczy Gogol. - Powiem szczerze, że nie zasłużyliśmy na zwycięstwo z Jastrzębiem. Rywale byli od nas lepsi. Słabiej spisywaliśmy się na skrzydłach. Nie szło w tym meczu Bartkowi Janeczkowi, podobnie Wojtkowi Gradowskiemu i Piotrkowi Łuce na lewym skrzydle. Dawid Murek zagrał na swoim poziomie i do niego nie można mieć pretensji. Wierzę, że po tym zimnym prysznicu w środę będzie lepiej. Liczymy, że pomogą nam kibice. W Niemczech atmosfera na meczach jest zupełnie inna niż w hali Polonia, a już w szczególności na meczach pucharowych. To może być nasz spory atut - podkreśla Gogol.

Generali Haching Unterhaching

Rozgrywający: 2. Hulb Den Boer (ur. 1981, 192 cm), 4. Patrick Steuerwald (1986, 180); przyjmujący: 12. Eugen Bakumovski (1980, 197), 3. Denis Kaliberda (1990, 193), 4. Sebastian Schwarz (1985, 197); atakujący: 5. Tomas Andel (1982, 197), 1. Marco Liefke (1974, 208), środkowi: 6. Armin Dewes (1979, 212), 15. Roy Friedrich (1988, 202), 9. Max Günthör (1985, 208); uniwersalny: 11. Markus Pielmeier (1987, 203); libero: Ferdinand Tille (198, 185).