Siatkówka. Pamapol im nie podskoczył

Beniaminek z Wielunia nie miał szans w starciu z AZS-em. Przegrał 0:3, praktycznie nie podejmując walki
Podstawowe pytanie, jakie stawiano sobie przed sobotnim meczem, dotyczyło składu, w jakim AZS zagra przeciwko Pamapolowi. Czy trener Grzegorz Wagner będzie mógł skorzystać z Wojciecha Gradowskiego i Pawła Zatorskiego, których nie mógł zabrać na pucharowy mecz do Niemiec? Obaj pojawili się na boisku, ale za to nawet na ławce rezerwowych nie było Krzysztofa Wierzbowskiego. Libero w rewanżowym meczu z Generali w Unterhaching zagrał z urazem stopy i lekarz zalecił mu kilka dni odpoczynku. - Miałem nawet nie chodzić, ale mieszkam obok Polonii, więc przyszedłem popatrzeć na chłopaków.

A patrzeć miał na co. Za sprawą rywali poziom meczu nie był najwyższy, ale częstochowianie spisali się bez zarzutu. W przypadku Gradowskiego widać było przerwę w grze i treningach (w przyjęciu i zagrywce nie grał tak, jak potrafi), ale za to błyszczał w bloku. - Pięć punktów Wojtka to naprawdę dobry wynik - chwalił skrzydłowego drugi trener zespołu Michał Mieszko Gogol. - Generalnie blokiem zagraliśmy bardzo dobrze.

Pod siatką podobał się także zastępujący Piotra Nowakowskiego Andrzej Wrona, a AZS zdobył w sumie blokiem 13 punktów przy siedmiu rywali. Częstochowianie przeważali też w ataku, a w przyjęciu wręcz zdeklasowali wielunian. Tutaj docenić trzeba precyzję Zatorskiego i Piotra Łuki, ale też zagrywkę akademików. Szybujący serwis, którym rozbili już niejednego rywala, całkowicie zburzył koncepcję gry beniaminkowi. Z trudnymi zagrywkami nie radzili sobie ani Maciej Wołosz i Maciej Kordysz, ani wprowadzony za tego pierwszego Ferreira. Brazylijczyk w ataku robił niezłe wrażenie, ale okazało się, że z dogrywaniem piłki jest mocno na bakier.

- Niestety, zagraliśmy kolejne z rzędu słabe spotkanie i musimy się wspólnie zastanowić, co zrobić, aby w drugiej rundzie wrócić na właściwe tory - komentował chyba najlepszy wśród wielunian Marcin Kryś. - Dziś kiepsko graliśmy w przyjęciu, ale w porównaniu z początkiem sezonu ostatnio słabo wypadamy też w kontrataku i zagrywce.

Wielunianie nie zagrozili akademikom w żadnym z setów. Wysoko prowadzili tylko w trzecim (5:1), ale zamiana rozgrywających (dobrze spisującego się Fabiana Drzyzgi na Marka Kardosa) szybko wybiła ich z rytmu. Dzięki pojedynczemu blokowi Gradowskiego (powstrzymał miotającego się na boisku Marcina Lubiejewskiego) AZS odrobił pierwsze straty, a potem było już z górki. Między innymi za sprawą zagrywek Bartosza Janeczka i Kardosa. Słowak, nie słuchając podpowiedzi trenera, zamiast serwować po prostej postanowił wybić z głowy siatkówkę Ferreirze. Widząc, co się dzieje, Wagner skwitował decyzję Słowaka uśmiechem. I ten uśmiech nie opuszczał go już do końca meczu.

Domex Tytan AZS 3 (25, 25, 25)

Pamapol Siatkarz Wieluń 0 (21, 20, 21)

Domex: Drzyzga, Łuka, Wiśniewski, Janeczek, Gradowski, Wrona, Zatorski (libero) - Kardos.

Pamapol: Stelmach, Kordysz, Nowak, Lubiejewski, Wołosz, Zajder, Kryś (libero) - Ferreira, Matejczyk, Buniak, Błoński.



Powiedzieli po meczu

Piotr Łuka

Domex Tytan AZS

- Nie był to mecz na najwyższym poziomie, ale cieszymy się, że wygraliśmy za trzy punkty i bez straty seta. Do tej pory w meczach, które graliśmy u siebie, zawsze coś traciliśmy, a teraz było inaczej. Wygraną dedykujemy naszemu kontuzjowanemu koledze Dawidowi Murkowi.



Damian Dacewicz

trener Pamapolu

- Spodziewałem się trudnego meczu. Na początku każdy set był wyrównany, ale końcówki należały do gospodarzy. Częstochowa grała równo przez całe spotkanie. My cały czas szukamy dobrej gry.



Grzegorz Wagner

trener Domex Tytan AZS

- Mieliśmy dobrą zagrywkę, a to przełożyło się na złe przyjęcie rywali i skuteczność naszego bloku. Graliśmy czujnie pod siatką, bo oprócz bloków punktowych mieliśmy też dużo wybloków i obron. Cieszę się, że ten element w końcu nam zaskoczył, bo mamy spore możliwości. Oczywiście zdarzały się też niepotrzebne przestoje. Musimy je szybko wyeliminować. Pamapol to drużyna nieobliczalna. Dlatego podchodziliśmy skoncentrowani do tego spotkania. Mieliśmy mało czasu na treningi, dlatego cieszę się z wyniku. not. ak

Inne wyniki: Jadar Radom - PGE Skra Bełchatów 0:3 (21:25, 19:25, 16:25), Jastrzębski Węgiel - Delecta Bydgoszcz 3:0 (25:21, 25:21, 25:23), AZS UWM Olsztyn - Zaksa Kędzierzyn-Koźle odbędzie się dzisiaj, Neckermann AZS Politechnika Warszawa - Asseco Resovia Rzeszów przełożony na 18 grudnia.

1. PGE Skra Bełchatów 8 21 23:8
2. Jastrzębski Węgiel 9 18 22:12
3. Delecta Bydgoszcz 9 18 20:14
4. Zaksa Kędzierzyn-Koźle 8 15 18:11
5. Domex Tytan AZS 8 14 20:15
6. Asseco Resovia Rzeszów 8 13 16:14
7. AZS UWM Olsztyn 8 8 10:19
8. Pamapol Siatkarz Wieluń 9 7 11:21
9. Jadar Radom 9 7 10:23
10. AZS Politechnika 8 5 9:22