Sport.pl

Siatkówka. Niemiec Schops rozbił w Rosji AZS

AZS gładko - 0:3 - przegrał w czwartek pierwszy mecz ćwierćfinału Pucharu CEV w Odincowie. Był bezsilny wobec znakomitych zagrywek reprezentanta Niemiec Jochena Schopsa.
Akademicy powalczyli tylko w pierwszym secie. Powalczyli, a nawet kilkakrotnie obejmowali prowadzenie, co mogło zapowiadać spore emocje, a może nawet niespodziankę. Było 7:4, 10:8, ale z czasem zaczęły się problemy. Na drugą przerwę techniczną, prowadząc 16:14, schodzili już gospodarze. Częstochowianie zdobyli się na jeszcze jeden zryw (po dwóch dobrych zagrywkach było 19:18 dla AZS-u), ale końcówka należała do Rosjan.

- Na początku meczu wszystko wyglądało bardzo fajnie, walczyliśmy z Iskrą jak równy z równym, ale niestety wystarczyły dwie-trzy pomyłki sędziów i w naszej grze coś się zacięło - komentuje trener Grzegorz Wagner. - Gospodarze natomiast zaczęli ryzykować trudną zagrywkę i w dodatku trafiali.

Pierwszą partię AZS przegrał do 21, a w kolejnych gra była już jednostronna. Wyjątkiem był sam początek drugiej partii, kiedy do stanu 6:6 drużyny grały punkt za punkt. Potem przewaga wicemistrzów Rosji rosła z minuty na minutę. Przy znakomitej zagrywce Iskra zdobywała punkty seriami. Akademicy w sumie w dwóch partiach zdobyli przy swoim serwisie dwa, co najlepiej obrazuje różnicę, jaka dzieliła oba zespoły.

Wśród rywali zdecydowanie wyróżniał się wczoraj atakujący reprezentacji Niemiec Jochen Schops. - Zrobił pięć asów, dodatkowo miał pięć trudnych serwisów, a w sumie zagrywał aż 26 razy - wylicza trener częstochowian. - Trudno mieć do chłopaków pretensje, że nie przyjmowali tych piłek. Zagrywał bardzo mocno, do linii.

Po gładkiej porażce w Odincowie AZS znalazł się w trudnym położeniu. Aby wywalczyć awans, musi wygrać w rewanżu w takim samym stosunku i rozstrzygnąć na swoją korzyść dodatkowego złotego seta. Zadanie wydaje się niewykonalne, ale trzeba pamiętać, że w niemal identycznej sytuacji akademicy byli przed dwoma laty. Wtedy również w Pucharze CEV przegrali wyjazdowy mecz z Iskrą 0:3, ale potrafili odrobić straty i wyeliminować Rosjan. Z tym że wówczas - aby doprowadzić do złotego seta - trzeba było wygrać w jakimkolwiek stosunku. I AZS zwyciężył 3:1.

- Przed rewanżem nie możemy myśleć o awansie, a o tym, że mamy pokazać dobrą siatkówkę. W pierwszym secie okazało się, że nie taki diabeł straszny, więc na pewno nie stoimy na straconej pozycji - przekonuje trener Wagner.

Iskra Odincowo 3 (25, 25, 25)

Domex Tytan AZS 0 (21, 14, 15)

Iskra: Makarow, Krugłow, Jegorczew, Schops, Spiridonow, Astaszenkow, Jermakow (libero) - Miranda, Mysin, Susanin.

Domex: Drzyzga, Łuka, Wiśniewski, Janeczek, Gradowski, Nowakowski, Zatorski (libero) - Mikołajczak, Kardos, Wierzbowski, Kankaanpaa.