Sport.pl

Siatkówka. AZS zaczyna grać

Memoriał Arkadiusza Gołasia będzie dla siatkarzy AZS-u ważnym sprawdzianem formy przed rozpoczynającym się za niespełna dwa miesiące sezonem PlusLigi. Turniej rozegrany zostanie w dniach 2-3 października w hali Polonia.
Akademicy rozpoczęli przygotowania w połowie sierpnia i przez dwa tygodnie pracowali głównie nad kondycją. Teraz w ich treningach będzie coraz więcej siatkówki. W najbliższy wtorek i czwartek zmierzą się z I-ligowymi drużynami z Jaworza i Będzina. Później będą kolejne gry kontrolne (m.in. 19 września w podczęstochowskim Olsztynie z Fartem Kielce), przeplatane występami w silnie obsadzonych turniejach. Jeden z nich, w dniach 2-3 października (sobota-niedziela), odbędzie się w hali Polonia. W Memoriale Arkadiusza Gołasia zagrają cztery zespoły. Oprócz AZS-u, mistrz Austrii Hypo Tirol Innsbruck, czeski VK DHL Ostrava oraz Skra Bełchatów. Na zakończenie przygotowań drużyna pojedzie do Warszawy na Memoriał Zdzisława Ambroziaka. Tam w dniach 15-17 października zmierzy się gospodarzami - Politechniką, Skrą oraz Resovią.

- W poniedziałek zawodnicy przeszli testy, które wypadły bardzo dobrze - mówi trener Marek Kardos. - W przyszłym tygodniu zaczynamy grać. Najpierw z zespołami I-ligi, a potem z coraz silniejszymi. Chcę, abyśmy się zmierzyli z Wieluniem, Bydgoszczą i Kędzierzynem bądź Jastrzębiem. Szczegóły będę uzgadniał z trenerami.

Aktualnie trener Marek Kardos ma do dyspozycji aż 13 zawodników (wśród nich kilku testowanych młodych graczy oraz takich, którzy szukają klubów), w tym pozyskanego przed kilkoma dniami Wojciecha Sobalę. To 22-letni środkowy bloku, który ostatni sezon spędził w Jastrzębskim Węglu, a wcześniej grał w Pamapolu Wieluń i Jokerze Piła. Sobala podpisał roczny kontrakt. Ma być zmiennikiem na Piotra Nowakowskiego i Łukasza Wiśniewskiego. Czwarty ze środkowych - Radosław Kolanek - jest w trakcie rehabilitacji po zabiegu kolana. Gotowy do gry ma być za około trzy miesiące. Wśród trenujących brakuje jedynie kadrowiczów.

- Do tej było ciężko, ale tak miało być - mówi Krzysztof Gierczyński, który latem wrócił do AZS-u po dwóch sezonach gry w Resovii Rzeszów. - Wakacje były długie, więc trzeba było zakasać rękawy i wziąć się do pracy. Ja czuję się bardzo dobrze. Nie mam problemów ze zdrowiem i czekam na pierwsze sparingi.