Sport.pl

Siatkówka. Tytan wziął srogi rewanż na Delekcie

Temu, co siatkarze Tytana AZS-u pokazują w ostatnich tygodniach, można tylko przyklasnąć. Wczoraj pokonali w Bydgoszczy Delectę 3:0 i było to już ich siódme zwycięstwo z rzędu
W PlusLidze częstochowianie wygrali piąty raz z kolei, dzięki czemu zdobyli 14 punktów i zajmują drugie miejsce w tabeli. Przed nimi jest tylko Skra Bełchatów, która przegrała dotychczas tylko raz i ma trzy "oczka" więcej.

Akademicy potwierdzili wczoraj, że są w wysokiej dyspozycji. "Naskoczyli" na gospodarzy od pierwszych akcji, uzyskali dzięki temu nie tylko punktową, ale również psychologiczną przewagę, co otworzyło im drogę do srogiego rewanżu za porażkę 2:3 z pierwszej kolejki.

W pierwszym secie gracze Tytana od początku ryzykowali trudną zagrywkę i m.in. to było kluczem do wyraźnego zwycięstwa. Chociaż nie tylko to. Fabian Drzyzga kilkakrotnie wykorzystał również środkowych, co w konsekwencji ułatwiło zadanie skrzydłowym. Tytan systematycznie powiększał przewagę, która w pewnym momencie urosła do ośmiu punktów (19:11). W końcówce za sprawą najskuteczniejszego w ich szeregach Grzegorza Szymańskiego gospodarze zmniejszyli straty, ale na więcej nie było ich stać. W drugiej partii zrobiło się nerwowo, gdy Delecta, wykorzystując nieudane zagrania Bartosza Janeczka, objęła prowadzenie 23:21. Ale akademikom udało się wyjść z opresji. Spory w tym udział miał rezerwowy Miłosz Hebda, który wszedł na tzw. podwójną zmianę z Jakubem Oczką. Atakujący najpierw dograł trudną piłkę, po chwili zablokował Fina Siltalę i na tablicy pojawił się remis. To był jednak dopiero początek nerwowej i stojącej na wysokim poziomie końcówki, w której świetnymi obronami popisał się m.in. częstochowski libero Michał Dębiec. Tytan okazał się w niej lepszy i objął prowadzenie 2:0.

Wyraźnie lepszy był również w trzeciej partii, ale tylko do czasu, kiedy na boisku pojawił się Dawid Konarski. Rezerwowy atakujący Delecty zastąpił Szymańskiego i grał jak natchniony. Przewaga częstochowian w krótkim czasie stopniała z sześciu do dwóch punktów, potem Delecta doprowadziła do remisu 22:22, ale w decydującym momencie znowu górą byli biało-zieloni.

- Zdobyliśmy, trzy ważne, bardzo ważne punkty komentował Krzysztof Gierczyński, który atakiem po bloku zdobył ostatni punkt. - Gospodarze odgrażali się, że wygrają we własnej sali, tymczasem grając spokojnie, choć bez fajerwerków zrewanżowaliśmy się im za porażkę z pierwszej rundy. Cieszymy się tym bardziej, że podtrzymaliśmy zwycięską passę.

Delecta Bydgoszcz 0 (20, 25, 23)

Tytan AZS Częstochowa 3 (25, 27, 25)

Delecta: Masny, Sopko, Wrona, Szymański, Pieczonka, Jurkiewicz, Andrzejewski (libero) - Siltala, Lipiński, Cerven, Jurkiewicz,

Tytan AZS: Drzyzga, Gierczyński, Wiśniewski, Janeczek, Murek, Nowakowski, Dębiec (libero) - Hebda, Oczko.

W innych meczach 10. kolejki na uwagę zasługuje wyraźne zwycięstwo warszawskiej Politechniki w Jastrzębiu. Drużyna Radosława Panasa wygrała 3:0, w ostatnim secie do 14. Sporo emocji było natomiast w Olsztynie. Indykpol AZS, z którym Tytan zmierzy się w sobotę w hali Polonia, przegrał z Zaksą Kędzierzyn, ale dopiero po tie-breaku. Wczoraj zgodnie z planem komplety punktów zdobyły tylko Skra i Resovia. Bełchatowianie w krótkim meczu ograli Fart Kielce, a rzeszowianie Pamapol Wieluń.

Inne wyniki: Jastrzębski Węgiel - AZS Politechnika Warszawska 0:3 (22:25, 22:25, 14:25), Indykpol AZS UWM Olsztyn - Zaksa Kędzierzyn-Koźle 2:3 (29:27, 21:25, 19:25, 25:15, 8:15), PGE Skra Bełchatów - Fart Kielce 3:0 (25:15, 25:19, 25:12), Asseco Resovia Rzeszów - Pamapol Wielton Wieluń 3:0 (25:18, 25:20, 25:21).

1. PGE Skra Bełchatów 10 25 28:27
2. Tytan AZS Częstochowa 10 22 25:14
3. Resovia Rzeszów 10 19 25:17
4. Zaksa Kędzierzyn-Koźle 10 18 25:19
5. Politechnika Warszawska 10 17 21:17
6. Jastrzębski Węgiel 10 14 19:20
7. Delecta Bydgoszcz 10 12 16:22
8. Fart Kielce 10 10 13:24
9. Pamapol Wieluń 10 7 10:25
10. AZS UWM Olsztyn 10 6 10:27