Sport.pl

Drabik wciąż bez klubu

Sławomir Drabik podpisał tzw. bazowy kontrakt z Włókniarzem i czeka na oferty z innych klubów. - Nie podpalam się, nie przestępuję z nogi na nogę. Jak coś będzie, to dobrze, jak nie, to nie - mówi
Dla 45-letniego żużlowca we Włókniarzu zabrakło miejsca, ponieważ miał zbyt niską kalkulowaną średnią meczową. Gdy okazało się, że jest wolny, zainteresowały się nim kluby I ligi. Dostał m.in. ciekawe propozycje z GTŻ-etu Grudziądz i RKM-u Rybnik. Mówiło się, że może trafić do PSŻ-etu Poznań bądź Orła Łódź. Z rozmów nic jednak nie wyszło i w ostatnich dniach stycznia Drabik podpisał bazowy kontrakt (bez aneksu finansowego) z Włókniarzem, dzięki któremu nie utraci licencji. A jaka będzie przyszłość legendy Włókniarza?

Rozmowa ze Sławomirem Drabikiem

Tadeusz Iwanicki: Jakie masz plany na sezon 2011?

Sławomir Drabik: Chciałbym jeździć, ale nie podpalam się, nie przestępuję z nogi na nogę.

Jeżeli nic nie wypali, to co będziesz robił?

- Trochę się w życiu najeździłem na motocyklu. W samochodzie też spędziłem trochę czasu, dlatego teraz na stare lata wolałbym zostać na miejscu. Wiem, że się nie da, ale liczę, że znajdę coś w pobliżu.

Kluby z II ligi też wchodzą w grę?

- A czemu nie, tam też można się pościgać. Problem w tym, żeby do tego nie dokładać, a coś zarobić. Nie tak dawno miałem telefon z Ostrowa. Nic konkretnego, chcieli chyba zrobić mały wywiad. Dzwonili też inni, ale wyjazdy do Krosna czy Lublina nie wchodzą w grę.

A Rybnik? Ponoć dostałeś z RKM-u konkretną ofertę?

- Było coś na rzeczy, ale jakoś ucichło. Odbyło się konkretne spotkanie i byłem gotów podpisać kontrakt, ale potem kontakt się urwał. Dla mnie Rybnik to byłaby dobra opcja.

Co porabiasz zimą?

- Na zgrupowaniu w Zakopanem nie byłem, bo akurat przygotowywałem galę. Szkoda, że tak wyszło, bo obóz zawsze sporo dawał. Ale ruszam się, nie jest tak, że nic nie robię.

A sprzęt? Jesteś przygotowany do tego, żeby się ścigać w I lidze?

- Motocykle, chyba jak nigdy, są porobione. Wiadomo, że nie są nowe, ale można się na nich ścigać. Czy z nich skorzystam, to się okaże.

Naprawdę wyobrażasz sobie taką sytuację, że już teraz rezygnujesz z żużla?

- Jak coś będzie, to dobrze, jak nie, to nie. Luzik. Chłopaki nie płaczą.

Rozmawiał Tadeusz Iwanicki