Siatkówka. Mecz prawdy Tytana

Siatkarze Tytana przez większość sezonu zajmowali miejsce w ścisłej czołówce PlusLigi, ale póki co nie mogą być pewnie występu w półfinałach. O tym, czy zagrają o medale, zadecydują wyniki najbliższych meczów z Zaksą i Delectą
Częstochowianie sprawili dotychczas niejedną niespodziankę - wygrali w sumie 14 meczów i zajmują trzecie miejsce w tabeli. Teoretycznie nie powinni mieć problemów z utrzymaniem miejsca w czwórce, ale muszą o to jeszcze powalczyć. Wygrywając dzisiaj z Zaksą Kędzierzyn-Koźle bądź w sobotę z Delectą Bydgoszcz, półfinały będą mieć praktycznie w kieszeni. Jeżeli pokonają obu rywali, znacznie wzrosną szanse na to, że przystąpią do nich z trzeciej pozycji i dzięki temu unikną rywalizacji ze Skrą Bełchatów.

Tytan ma obecnie dwa punkty przewagi nad Zaksą, ale kędzierzynianie rozegrali jeden mecz mniej. Poza tym rywale mają przed sobą spotkania z najsłabszymi w szóstce Politechniką i Delectą, więc trzeba się spodziewać, że w formie, jaką ostatnio prezentowali, zgarną w nich komplet punktów. Dlatego wynik dzisiejszego spotkania będzie miał kluczowe znaczenie dla losów rywalizacji o trzecie miejsce. I akademicy świetnie sobie z tego zdają sprawę.

- To będzie mecz prawdy - mówi skrzydłowy Tytana Krzysztof Gierczyński. - Można powiedzieć, że jego wynik da odpowiedź na dwa pytania: czy będziemy w czwórce i czy będziemy walczyć o trzecie miejsce. Skupiamy się na tym pierwszym zadaniu, ale wiadomo, że stawka jest większa.

Tytan i Zaksa grały w tym sezonie już cztery razy. Co ciekawe, akademicy wygrywali w Kędzierzynie (3:2 i 3:1) i gładko przegrali w hali Polonia. Ulegli rywalom również w półfinale Pucharu Polski. Jak będzie tym razem, trudno przewidzieć. Forma częstochowian jest niewiadomą. Ostatni mecz drużyna Marka Kardosa rozegrała przed dziesięcioma dnami. Mimo że prowadziła 2:0, przegrała w Warszawie z Politechniką 2:3.

Zaksa w PlusLidze nie grała od blisko miesiąca. W tym czasie z powodzeniem walczyła jednak w pucharze CEV. W półfinale wyeliminowała CSKA Sofia. W finale nie dała rady Sisleyowi Treviso, ale zebrała pochlebne recenzje.

- Czeka nas trudna przeprawa - dodaje Gierczyński. - Niektórzy zawodnicy Zaksy wyraźnie mają ostatnio zwyżkę formy. Po kontuzji do gry wrócił Jurij Gladyr i sporo wniósł do drużyny. Poza tym w wysokiej dyspozycji znajduje się Paweł Zagumny. Obaj wyróżniali się w meczach z Sisleyem.

Tytan wystąpi dzisiaj w optymalnym składzie. Na uraz narzeka co prawda Łukasz Wiśniewski, ale nie jest to nic poważnego. W poniedziałek środkowy trenował w pełnym wymiarze. W Zaksie zabraknie najpewniej kontuzjowanego Patryka Czarnowskiego.

Początek dzisiejszego meczu w hali Polonia o godz. 18. Bilety w cenie 25 (trybuny wokół boiska) i 20 zł (balkon). Kibice, którzy kupią jednocześnie wejściówkę na spotkanie z Zaksą i Delectą, za tę drugą zapłacą 5 zł mniej.