Siatkówka. O medale powalczą na pewno. Z kim - jeszcze nie wiadomo

Wygrywając 3:0 z Delectą Bydgoszcz, siatkarze Tytana AZS-u przypieczętowali awans do półfinałów rozgrywek Plus Ligi
Przed sobotnią kolejką w teorii szanse na "wypchnięcie" częstochowian z czwórki miała warszawska Politechnika. Drużyna Radosława przegrała jednak w Kędzierzynie z Zaksą. Jej starta do akademików urosła do 7 punktów, a obu zespołom pozostały do rozegrania tylko po dwa mecze. W tej sytuacji siatkarze Tytana na zakończenie sezonu na pewno zagrają o medale. Z kim - na razie nie wiadomo, ale wiele wskazuje na to, że będzie to Skra Bełchatów. Chcąc uniknąć rywalizacji z mistrzami Polski, musieliby wyprzedzić Zaksę, a na to się nie zanosi. Kędzierzynianie mają co prawda identyczny dorobek, ale rozegrali jeden mecz mniej. W dodatku w ostatniej kolejce drugiej rundy zmierzą się z najsłabszą w szóstce Delectą.

Częstochowianie długo nie mogli przypieczętować awansu do półfinału. Nie wykorzystali szansy w Warszawie, gdzie prowadzili 2:0, grając u siebie, nie zdobyli też punktów w meczach z Resovią i Zaksą. Delectę pokonać musieli, i choć nie bez trudu - dopięli swego. Sukces zawdzięczają przede wszystkim skuteczności w ataku i bloku. W tych dwóch elementach byli wyraźnie lepsi od rywali, którzy mimo że grali o pietruszkę, walczyli ambitnie. Prezentując urozmaiconą siatkówkę (wreszcie z wykorzystaniem środkowych), pierwszego seta Tytan wygrał wyraźnie do 18. W dwóch kolejnych Piotr Nowakowski i Łukasz Wiśniewski nadal nie próżnowali. W ataku solidarnie zdobyli po 8 punktów, uzyskując 73-procentową skuteczność. Świetnie grał również Bartosz Janeczek, który na głowę pobił swojego vis á vis Grzegorza Szymańskiego. Atakujący po raz kolejny w tym sezonie został wybrany na MVP meczu, ale bardziej niż ze statuetki cieszył się z awansu do półfinału.

- Satysfakcję mam, i to podwójną. Doczekaliśmy się wreszcie punktów i awansu do czwórki. Wcześniej niewiele nam brakowało do szczęścia, przegrywaliśmy, ale wytrwale dążyliśmy do celu. Teraz powalczymy o trzecie miejsce. Nie składamy broni.

W drugim secie gracze Tytana pozwolili sobie na momenty przestojów i omal nie zostali za to skarceni. Delecta dzięki skutecznym atakom Szymańskiego oraz Siltali kilkakrotnie odrabiała straty. Przy stanie 23:24 miała nawet piłkę setową, ale gospodarze dopięli swego, m.in. dzięki efektownym blokom. W trzecim secie sytuacja się odwróciła. Przeważali goście, akademicy starali się im dotrzymać kroku, aż w końcu, wykorzystując serwis Nowakowskiego, przejęli inicjatywę. Wyszli na prowadzenie 21:20, a potem popis dał Janeczek, którego atak oraz pojedynczy blok przypieczętowały zwycięstwo.

- Wyszliśmy na boisko, żeby wygrać, nie po to, żeby odegrać trzy sety, i myślę, że widać to było na boisku - mówił po meczu atakujący gości Grzegorz Szymański. - W dwóch setach przegraliśmy końcówki, i to przesądziło o wyniku. Niestety, tak się zdarza, że można grać dobrze, a jedną piłką przegrać całego seta. I tak dzisiaj było.

Tytan AZS Częstochowa 3 (25, 29, 25)

Delecta Bydgoszcz 0 (18, 27, 23)

Tytan AZS: Drzyzga, Gierczyński, Wiśniewski, Janeczek, Murek, Nowakowski, Dębiec oraz Hebda, Żuk, Gradowski.

Delecta: Lipiński, Sopko, Cerven, Szymański, Siltala, Jurkiewicz, Andrzejewski (libero) - Serafin, Masny, Owczarz.

Pozostałe wyniki: Asseco Resovia Rzeszów - PGE Skra Bełchatów 2:3 (25:19, 25:27, 25:16, 16:25, 13:15), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - AZS Politechnika Warszawska 3:2 (20:25, 16:25, 25:21, 25:23, 15:11).

1. PGE Skra Bełchatów 25 67 73:20
2. Asseco Resovia Rzeszów 25 53 64:37
3. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 25 45 60:45
4. Tytan AZS Częstochowa 26 45 57:46
5. AZS Politechnika 26 38 53:52
8. Delecta Bydgoszcz 25 24 33:59