Sport.pl

Żużel. W Tarnowie pojadą w środę, ale nie na pewno

Intensywne opady deszczu przeszkodziły w rozegraniu meczu pomiędzy Tauronem Azoty a Włókniarzem. Nowy, wstępnie ustalony termin to najbliższa środa
W Tarnowie w niedzielę było pogodnie, ale tylko rano. Rozpadało się o 10, a w godzinach meczu lało i sędzia Leszek Demski odwołał zawody. - Prognozy były takie, że po południu pogoda będzie lepsza, ale niestety się nie sprawdziły - mówi prezes Włókniarza Marian Maślanka. - Organizatorzy byli przygotowani do tego aby osuszyć tor. Mieli pompy, deklarowali że zrobią wszystko aby zawody się odbyły, ale deszcz zamiast przestać padał coraz mocniej. W tej sytuacji mogliśmy się tylko zastanawiać nad nowym terminem.

Wstępnie ustalono, że będzie nim najbliższa środa. Wstępnie, bo dzień wcześniej Artiom Łaguta ma mecz w lidze rosyjskiej i trzeba sprawdzić czy zdąży dotrzeć Tarnowa.

- Wygląda na to, że Artiom przyjedzie do Tarnowa na czas, ale linie lotnicze muszą potwierdzić planowane rejsy - dodaje prezes Maślanka. - Pozostali zawodnicy mają wolne terminy. Część z nich ma we wtorek ligę szwedzką, ale w podobnej sytuacji są tarnowianie. Zobaczymy, w poniedziałek około godz. 13 będziemy wszystko wiedzieć. Inna sprawa, że prognozy na najbliższe dni też nie są najlepsze.

Do Tarnowa dotarli wczoraj wszyscy zawodnicy, którzy znaleźli się w składzie na mecz z Tauronem Azotami. Byli także poturbowani w piątkowym finale mistrzostw Polski par juniorów Marcin Bubel i Artur Czaja. Obaj odczuwają jeszcze skutki upadków (są ogólnie poobijani), ale w środę powinni być w zdecydowanie lepszej dyspozycji. To bardzo ważne bo od wyniku pojedynku młodzieżowców może sporo zależeć. W Częstochowie włókniarza byli wyraźnie lepsi i mecz zakończył się wygraną 51:38. Stawką rewanżu jest miejsce w play-off i uniknięcie walki o utrzymanie. Włókniarz chcąc znaleźć się w pierwszej szóstce powinien w Tarnowie wygrać. Plan minimum to obronienie przewagi z pierwszego spotkania i zdobycie bonusu.