Żużel. Pięć punktów Harrisa w Auckland? Spokojnie, nie ma tragedii...

Za tydzień, w świąteczny poniedziałek rozpoczną się rozgrywki w Enea Ekestraligi. - Będziemy do tego czasu trenować i dużo jeździć - mówi menedżer częstochowskich żużlowców Jarek Dymek. - Na przykład juniorzy spędzą na torze trzy dni z rzędu: poniedziałek, wtorek i środę.
- To ważne, bo młodzieżowcy potrzebują najwięcej jazdy spośród wszystkich - dodaje Dymek. - Dwa pierwsze dni będą trenować w Częstochowie, a w środę, również u nas zaplanowaliśmy turniej par z udziałem zawodników m.in. z Rzeszowa, Wrocławia i Opola.

Turniej rozpocznie się o godz. 15. Wystąpią w nim dwie pary Włókniarza. Indywidualnie i parami będą w tym tygodniu ścigać się również seniorzy. We wtorek, w silnie obsadzonym turnieju par w Gorzowie Wielkopolskim wystąpią Grzegorz Zengota i Mirosław Jabłoński (ich rywalami będą m.in. Krzysztof Kasprzak i Matej Zagar). W czwartek natomiast odbędą się eliminacje Złotego Kasku. W Opolu wystartuje Rafał Szombierski, a w Krakowie Zengota i Jabłoński. Na koniec tygodnia Zengota pojedzie w Zielonej Górze w turnieju pożegnalnym Rafała Dobruckiego.

- Jazda to najlepszy trening, dlatego dobrze się stało że ten tydzień obfituje w różnego rodzaju turnieje - podkreśla Dymek. - Oczywiście, w Częstochowie pod koniec tygodnia też będziemy trenować. Z Januszem Stachyrą staramy się wszystko układać możliwie najlepiej. Mamy wiele wspólnych pomysłów, współpraca układa nam się bardzo dobrze. Chcemy między innymi żeby do Częstochowy zajrzał Chris Harris. Na razie jest w samolocie bo podróżuje z Nowej Zelandii, ale być może w piątek będzie u nas.

Dyspozycja Harrisa jest to największy znak zapytania. Anglik w pierwszym turnieju Grand Prix w nowozelandzkim Auckland zdobył 5 punktów i zajął odległe 11. miejsce, co może budzić niepokój. - Nie był to rewelacyjny start - przyznaje Dymek. - Ja wiem, że Chris nie lubi długich torów, a na takim ścigano się w Auckland. Powiem tak: nie tylko on w Nowej Zelandii nie zachwycił. Andreas Jonsson też był daleko (13. miejsce i 4 pkt), a to przecież wicemistrz Świata. Spokojnie, nie ma tragedii. Wierzę że w wielkanocny poniedziałek wypadnie lepiej. A o to przecież częstochowskim kibicom chodzi.