Sport.pl

Kados: Musimy zrobić krok do tyłu i zacząć wszystko od nowa

Kontuzja Miłosza Hebdy stanęła akademikom na przeszkodzie w wywalczeniu ważnego zwycięstwa w piątkowym meczu z Effectorem Kielce. Po czterech kolejkach PlusLigi AZS ma na koncie tylko trzy punkty zdobyte na rozpoczęcie sezonu w Bydgoszczy.
Nie wszyscy muszą się z tym zgodzić, ale wydaje się, że gdyby Hebda w drugim secie nie skręcił stawu skokowego, punkty zostałyby w Częstochowie. Do gry dobrze wprowadził się Michał Kaczyński, który zastąpił Michała Kamińskiego. Wyglądało na to, że po przegranej pierwszej partii drużyna złapała swój rytm. Siłą rozpędu wygrała jeszcze drugiego seta, ale w dwóch kolejnych nie dała rywalom rady. Grający za Hebdę Dawid Murek prezentował się korzystnie, drużynę "nakręcał" wyjątkowo zmobilizowany Jakub Vesely. Generalnie jednak to kielczanie korzystniej prezentowali się w ofensywie i wygrali zasłużenie. Trener Marek Kardos był po meczu niepocieszony. Twierdził, że drużynie uciekła szansa na punkty, które miałyby podwójną wartość. Z jednej strony zwracał uwagę na wyjątkową solidność rywali (trzymanie się taktyki, cierpliwość w grze, ograniczenie do minimum własnych błędów), z drugiej - na wyjątkowego pecha, który dopadł jego drużynę. Bo trzeba wiedzieć, że Hebda jest trzecim zawodnikiem, który w ostatnich dniach "złapał kontuzję". W środę na treningu urazu lewej nogi nabawił się Bartosz Bednorz, a wcześniej drugi rozgrywający Marcin Janusz, którego czeka operacja kolana.

- Nie pamiętam takiej sytuacji w mojej karierze - mówił Kardos. - Przykro mi, że tak się to wszystko ułożyło. Szkoda mi Miłosza, który był ostatnio bardzo mocno eksploatowany. Dobrze, że grał ze stabilizatorem, bo ta kontuzja mogła być jeszcze groźniejsza. Mam nadzieję, że to, co najgorsze, już za nami i od poniedziałku powoli zaczniemy się odbudowywać. Powiem tak: trzeba zrobić krok do tyłu i poukładać wszystko od nowa. W jednym, dwóch przypadkach moja cierpliwość już się skończyła. Musimy dokonać zmian, bo tak jak dotychczas grać nie możemy. Szkoda tylko, że nie mogliśmy tego zrobić już w meczu z Kielcami.

Kardos chce, aby do momentu wyleczenia stawu skokowego Hebdę zastępował młody Bednorz, który w porównaniu z Murkiem ma większą siłę ataku. - Bednorz za Hebdę i Murek za Bąkiewicza, taka generalnie miała być rotacja. Niestety, przez te dwie kontuzje mieliśmy duży kłopot - dodaje Kardos.

Piąty mecz w sezonie AZS rozegra w piątek 8 listopada. W Gdańsku zmierzy się z Lotosem Treflem i będzie to kolejny pojedynek z gatunku o sześć punktów. - Mamy tydzień czasu i musimy się jakoś odbudować - podkreśla Kardos.

Więcej o: