W Bydgoszczy lekarstwem na kłopoty Woicki i atakujący reprezentacji USA. A co zrobi AZS?

Transfer Bydgoszcz, drużyna, którą AZS pokonał na wyjeździe w pierwszej kolejce PlusLigi, zmienia się nie do poznania. Przed tygodniem pozyskał Pawła Woickiego, a teraz poinformował o podpisaniu kontraktu z reprezentantem USA Carsonem Clarkiem.
Bydgoszczanie przegrali wszystkie cztery mecze, zajmują ostatnie miejsce w tabeli, nie mając na koncie nawet punktu. Dlatego zdecydowali się głębiej sięgnąć do kieszeni i wzmocnić zespół. W ubiegłym tygodniu do zespołu dołączył Paweł Woicki, który zdążył już zagrać przeciwko Asseco Resovii (Transfer przegrał w Rzeszowie 1:3). Pozyskanie mierzącego dwa metry wzrostu Clarka ma być kolejnym etapem przebudowy drużyny, którą latem opuścili czołowi siatkarze. 24-letni Amerykanin był jednym z najlepszych atakujących Ligi Światowej. Grając przeciwko Polsce, zdobył 24 pkt (atakując z 55-procentową skutecznością).

Pozyskanie dwójki Woicki - Clark oznacza tyle, że mimo falstartu w Bydgoszczy poważnie myślą o awansie do rundy play-off. Przed sezonem takie ambicje były także w AZS-ie. Problem w tym, że poza trzema punktami z pierwszej kolejki zespół nie wywalczył praktycznie nic więcej. Dokładnie tylko jednego seta w przegranym 1:3 meczu z Effectorem. Akademicy ustępują rywalom ofensywie i to jest największy problem, którego nie da się rozwiązać w tak prosty sposób jak w Bydgoszczy. W kasie AZS-u nie ma bowiem do wydania kilkuset tysięcy złotych. Jeżeli działacze nie zdecydują się na drastyczne rozwiązania (rozwiązanie kontraktu z zawodzącym Michałem Kamińskim, o czym zaczyna się mówić, i zatrudnienie nowego atakującego), trener Marek Kardos będzie miał twardy orzech do zgryzienia. Tym bardziej że w przynajmniej dwóch najbliższych meczach nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Miłosza Hebdy, najlepszego atakującego drużyny.