Najbliższy rywal AZS-u rozbił niedawnego lidera PlusLigi. W dodatku do zera

W rozegranym awansem meczu 11. kolejki PlusLigi Cerrad Czarni Radom pokonali 3:0 Jastrzębski Węgiel. - Sprawiliśmy naszym kibicom prezent. Uważam, że zagraliśmy konsekwentnie. Ryzykowaliśmy w ataku i na zagrywce. Jak widać, opłaciło się - skomentował Adam Kowalski, jeszcze niedawno gracz częstochowskiego Norwida.
Czarni są beniaminkiem, ale mają ciekawy skład i zaskakująco dobrze radzą sobie w rozgrywkach. W poniedziałek rozbili jastrzębian siłą obcokrajowców. Wytze Kooistra, Dirk Westphal i Jozef Piovarci zdobyli dla gospodarzy 42 z 56 punktów. Radomianie odnieśli piąte zwycięstwo w sezonie (wcześniej pokonali także PGE Skrę Bełchatów). Gdyby nie zaskakująca porażka w swojej hali z Effectorem Kielce, dziś zostaliby liderem PlusLigi.

- Nie potrzebowaliśmy dodatkowej motywacji. Przecież graliśmy z renomowanym przeciwnikiem. To, że skończyliśmy spotkanie w trzech setach, świadczy o naszej determinacji i dobrej grze - dodał młody libero Czarnych, syn znanego trenera Adama Kowalskiego.

AZS zmierzy się z Czarnymi w poniedziałek 2 grudnia o godz. 18.

Cerrad Czarni Radom - Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:21, 26:24, 25:22)

Cerrad Czarni: Neroj, Kooistra, Piovarci, Radomski, Kamiński, Westphal, Kowalski (libero) oraz Kędzierski, Gutkowski.

Jastrzębski Węgiel: Masny, Łasko, Gierczyński, Voorde, Kubiak, Pajenk, Wojtaszek (libero) oraz Malinowski, Czarnowski, Popiwczak.