Sport.pl

"Bąku" buduje formę i liczy na play-off

Michał Bąkiewicz 2013 r. zakończył kontuzją, a okres świąteczny wykorzystał na odpoczynek i indywidualne treningi, które mają mu pomóc w powrocie do wysokiej formy. - Teraz, odpukać, wszystko dobrze. Mam nadzieję, że do pierwszego spotkania po Nowym Roku dojdę do zadowalającej dyspozycji - mówi gracz AZS-u.
Rozmowa z Michałem Bąkiewiczem

Tadeusz Iwanicki: Początek nowego roku będzie dla was wyjątkowo ciekawy. Najpierw w ciągu czterech dni rozegracie dwa ligowe mecze, potem w Pucharze Polski zmierzycie się z Banimeksem Będzin.

Michał Bąkiewicz: Wszystkie mecze zapowiadają się bardzo interesująco, to po pierwsze. Po drugie, z tego, co zdążyłem usłyszeć i prześledzić, AZS dwukrotnie grał z drużyną z Będzina w Pucharze Polski. Mam nadzieję, że będzie do trzech razy sztuka i awansujemy do kolejnej rundy. Trzecie to fakt, że wśród rywali jest kilka osób, które były związane z AZS-em Częstochowa. Dla wielu będzie to dodatkowy smaczek w tej rywalizacji.

Z powodu kontuzji nie zagrałeś w trzech ostatnich meczach. Jak się obecnie czujesz?

- Przerwa nie była długa, w sumie dwa tygodnie. Teraz, odpukać, wszystko jest dobrze. Mam nadzieję, że do pierwszego spotkania po Nowym Roku dojdę do zadowalającej dyspozycji. Wszystko zależało będzie od decyzji trenerów, zobaczymy, na jaki skład postawią.

Czego oczekujesz po rundzie rewanżowej? Uda się wywalczyć miejsce w rundzie play-off?

- Według mnie najlepiej jest koncentrować się na najbliższym pojedynku. Wiemy doskonale, że 8 stycznia przyjeżdża do nas zespół z Warszawy. Mamy świadomość, że jesteśmy w stanie z nimi powalczyć i grać dobrą siatkówkę. Nastawmy się odpowiednio i, daj Boże, odniesiemy pierwsze zwycięstwo w nowym roku.

Wygrana z Politechniką oznaczałaby dobry początek, ale generalnie, choć do pierwszej ósemki wielkich strat nie macie, stajecie przed trudnym zadaniem...

- Łatwo nie będzie, ale ja staram się być optymistą i patrzeć w przyszłość pozytywnie. Naprawdę wierzę w to, że w nowym roku będziemy się prezentowali lepiej niż dotychczas, a jeżeli tak się stanie, to punktów też będziemy mieć zdecydowanie więcej.

Jaka zdobycz zagwarantuje twoim zdaniem miejsce w ósemce i udział w play-off?

- 14? Jeżeli byśmy tyle zdobyli, to myślę, że nikt by z tego powodu nie płakał.

W weekend zagraliście dwa sparingi ze słowacką Myjavą. To było dobre przetarcie przed meczami o punkty?

- Myślę, że bardzo dobre. Fajnie było pograć, tym bardziej że wszyscy mamy za sobą przerwę świąteczną, a ja dodatkowo przerwę spowodowaną urazem. Te dwa mecze pozwoliły nam w przyspieszonym tempie wdrożyć się do gry.

Rozmawiał Tadeusz Iwanicki

Więcej o: