Pięć setów emocji. Jest trzecia wygrana AZS-u nad Transferem!

Po pięciosetowym pojedynku AZS pokonał w piątkowy wieczór Transfer Bydgoszcz. Było to już trzecie zwycięstwo akademików nad drużyną znad Brdy.


Pojedynek miał dużą stawkę dla gości, którzy - wygrywając w Częstochowie - byliby jedną nogą w play-off. Oni w piątek mieli się też zrewanżować AZS-owi za dwie wcześniejsze porażki - 1:3 na inaugurację PlusLigi oraz 1:3 w 1/8 Pucharu Polski. Akademicy mieli z kolei potwierdzić, że na końcówkę sezonu zbudowali dobrą formę. Że są w stanie walczyć jak równy z równym z drużynami zbudowanymi za nieporównywalnie większe pieniądze. Walczyć próbowali, ale efekty były różne. W pierwszym secie popełniali mnóstwo błędów (w sumie oddali przeciwnikom aż 11 punktów), a to, że do drugiej przerwy technicznej dotrzymywali rywalom kroku, zawdzięczali... bydgoszczanom, którzy również nie grzeszyli skutecznością. Kilka razy tracili dwu-, trzypunktowe prowadzenie, ale w końcu cel osiągnęli. Zmusili akademików do błędów w przyjęciu oraz ataku i wygrali wyraźnie - do 18.

Seria Murka jak czarodziejska różdżka

W drugiej partii siatkarze z Bydgoszczy wydawali się być na fali. Prowadzili 14:9 i zanosiło się na to, że zmiażdżą akademików. Wystarczyły jednak cztery mocne zagrywki Dawida Murka i AZS doprowadził do remisu. Kibice się przebudzili - zaczęli żywiej reagować na to, co się dzieje na boisku, i w nagrodę dostali trochę emocji i siatkówki na wyższym poziomie. Od momentu, kiedy AZS objął prowadzenie (19:18), zaczęło pachnieć niespodzianką. To, że akademicy doprowadzą do wyrównania, wydawało się całkiem realne, bo wspomniana seria Murka całkowicie ich odmieniła. Przede wszystkim zaczęli grać odważne w ofensywie i chociaż błędów nie uniknęli, to te straty były nieporównywalnie mniejsze od tych z pierwszego seta. Co warte podkreślenia, do gry dobrze wprowadził się młody Bartosz Bednorz, a w nerwowej końcówce ręka nie zadrżała równie młodemu rozgrywającemu Konradowi Buczkowi. Ostatni punkt zdobył jednak ten najbardziej doświadczony w drużynie. Murek sprytnym atakiem ominął blok Transferu i AZS wygrał 26:24.

Czar prysł, ale w trzecim znowu zaczął działać

Jaką akademicy pokażą twarz po przerwie? Czy powalczą o niespodziankę w całym meczu? Najwierniejsi kibice (w hali na Zawodziu zjawiło się ich około tysiąca) wierzyli, że tak. Na początku trzeciej partii na serię świetnych serwisów Carsona Clarka odpowiedział równie imponującymi Bednorz. Na pierwszą przerwę techniczną Transfer zszedł, prowadząc 8:6, później po okresie bardzo wyrównanej gry było 16:14 dla gości. Akademicy długo nie odpuszczali, ale w pewnym momencie znowu zaczęli prezentować bydgoszczanom punkty. W krótkim czasie oddali ich trzy, zwiesili głowy i przegrali 21:25. W czwartym secie drużyna Marka Kardosa grała w kratkę: raz źle (momentami nawet bardzo), raz trochę lepiej. Częstochowskim siatkarzom nie można było odmówić jednego - ambicji. I dzięki tej ambicji kibice znowu mogli przeżywać trochę emocji. AZS przegrywał 4:8, potem regularnie trzema-czterema punktami, aby się odbudować i w drugiej części partii wyjść na jednopunktowe prowadzenie. Już w samej końcówce, przy stanie 23:22, mieli piłkę w górze, ale Dawid Murek nie skończył ataku, będąc w trudnej pozycji. Potem była walka na przewagi, trzy niewykorzystane setbole i eksplozja radości po dotknięciu siatki przez Amerykanina Muagututię i wygranej 29:27.

Będzie trzecie zwycięstwo nad Transferem?

O tym, czy AZS po raz trzeci w tym sezonie pokona bydgoszczan, miał rozstrzygnąć tie-break, w którym drużyny od początku walczyły punkt za punkt. 8:7 było po tym, jak Murek nie pierwszy raz w meczu podjął ryzyko i uderzył z trudnej piłki między blokiem rywali. Tuż po przerwie Marcin Waliński nie przyjął tzw. szybującej zagrywki Wojciecha Kaźmierczaka i AZS miał dwa punkty przewagi. Potem był atak w antenkę Muagututii i 11:8. Częstochowianie mieli zwycięstwo na wyciągnięcie ręki i szansę wykorzystali. Wygrali 15:10 i cały mecz 3:2.

AZS Częstochowa 3 (18, 26, 21, 29, 15)

Transfer Bydgoszcz 2 (25, 24, 25, 27, 10)

AZS Częstochowa: Buczek, Murek, Vesely, Kaczyński, Hebda, Kaźmierczak, Piechocki (libero) - Bednorz, Kozłowski, Marcyniak.

Transfer: Woicki, Waliński, Nowakowski, Clark, Muagututia, Jurkiewicz, Bonisławski (libero) - Salas, Wika, Janeczek, Wieczorek.