Siatkarze AZS-u rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu. Stańczak uczestniczył w pierwszym treningu

Na pierwszym treningu AZS-u stawiło się w poniedziałek w Hali Sportowej ?Częstochowa? 15 zawodników. Przez dwa miesiące będą się przygotowywać do rozgrywek PlusLigi, które wystartują 4 października.
W kadrze akademików dokonała się latem mała rewolucja. AZS opuścili praktycznie wszyscy doświadczeni gracze, włącznie z Dawidem Murkiem, który szuka nowego klubu. W ich miejsce pozyskano nowych, w większości młodych, ale zdecydowano się także na kilku "ogranych" zawodników. Po kontuzji do zespołu wrócił Michał Bąkiewicz, na występy w AZS-ie zdecydował się także dobrze znany częstochowskim kibicom Bartosz Janeczek, ze słowackiego Chemesu Humenne ściągnięto rozgrywającego Miguela De Amo. Hiszpana oraz młodego reprezentanta Polski Rafała Szymury zabrakło na pierwszym treningu. Byli natomiast zakontraktowani w ostatnich dniach Mateusz Przybyła oraz Jakub Macyra i Patryk Napiórkowski, którzy do Częstochowy trafili z AZS-u Olsztyn. Dwaj ostatni mają po 19 lat. Pierwszy jest środkowym i mierzy 201 cm, drugi, o 5 cm wyższy, atakującym. Z drużyną trenował także 27-letni libero Adrian Stańczak. Na naszych łamach kilkakrotnie wspominaliśmy, że ten gracz może zasilić AZS i wszystko wskazuje na to, że tak właśnie się stanie.

- Umowy jeszcze nie mam, ale myślę, że to jest kwestia godzin. Wszystko zostało ustalone, trzeba tylko podpisać dokument i tyle - wyjaśnia Stańczak. - Wracam na stare nowe śmieci. Nowe, bo w Częstochowie jest nowa hala, w której nie miałem okazji grać. Poza tym, z drużyny, z którą zdobywałem dla Częstochowy Puchar Challenge, w kadrze jest tylko dwóch zawodników - Bartosz Janeczek i Michał Kaczyński. Fajnie było ich zobaczyć, generalnie fajnie było wrócić do Częstochowy, bo ja i moja żona czuliśmy się tutaj bardzo dobrze.

AZS ma w nowym sezonie dysponować większym budżetem. Jest w związku z tym szansa, że do grona zakontraktowanych już zawodników dołączy jeszcze przynajmniej jeden dobrej klasy gracz. Mowa o przyjmującym, zawodniku, którego atutem będzie atak.

- Mamy nowego sponsora, dzięki któremu będzie nam się żyło trochę łatwiej - przyznaje dyrektor sportowy klubu Ryszard Bosek. - Staramy się pozyskać jeszcze jednego, bo można powiedzieć, że spółka Operator gwarantuje nam podstawy wyżywienia, a chcielibyśmy zjeść też przystawkę. Młodymi zawodnikami w PlusLidze nie jest łatwo wygrywać, dlatego chcielibyśmy jeszcze w zespole mieć jednego, czy dwóch bardziej doświadczonych. Ale tylko wtedy, gdy pozwolą na to finanse. W ubiegłym roku udało się wyprowadzić finanse na prostą, mieliśmy opinię klubu, który płaci i nie możemy tego zepsuć. Zobaczymy jak będzie. Mamy już wytypowanych kilka nazwisk. To obcokrajowcy, bo na naszym rynku nie ma już w kim wybierać.

Na przygotowania do sezonu akademicy mają niespełna dwa miesiące, ale to wystarczająco dużo czasu, aby z grupy zawodników zbudować drużynę. - Czeka nas ciężka praca. Ponieważ w nowym sezonie bardzo często będziemy grać dwa mecze w ciągu tygodnia, w środy i soboty, to musimy pracować więcej nad wytrzymałością - tłumaczy trener Marek Kardos. - Poza tym mamy nowy zespół i jeśli chodzi o system gry, musimy robić wszystko od nowa. Cieszy mnie, że w tym sezonie będziemy pracować dla AZS-u, na przyszłość. Nowy ludzie nie są wypożyczeni, są nasi, a to bardzo ważne.

Przed nowym sezonem w AZS-ie doszło do zmian nie tylko w kadrze, ale również w pionie szkoleniowym. Do Trefla Gdańsk odszedł statystyk Karol Rędzioch, po długich latach z klubem pożegnał się również trener odnowy biologicznej Zbigniew Sznober. Zatrudniono natomiast Macieja Dłubałę (I masażysta), Przemysława Miodka (fizjoterapeuta) i Marcina Kapitańskiego (statystyk).