Czy AZS Częstochowa powtórzy w Radomiu sukces z pierwszej rundy?

W pierwszej rundzie rozgrywek PlusLigi AZS Częstochowa rozpoczął serię dobrych występów do efektownego zwycięstwa nad Cerradem Czarnymi Radom. Jeżeli w niedzielę wygra wyjazdowy mecz z drużyną Roberta Prygla, przerwie serię porażek. Ale może być bardzo trudno, bo radomianie potrzebują zwycięstwa równie mocno jak akademicy.
W poniedziałek AZS nie wykorzystał szansy na pierwsze od tygodni zwycięstwo. We własnej hali uległ warszawskiej Politechnice 2:3 i po 16. kolejkach jest w PlusLidze na przedostatnim miejscu. Dla kibiców, którzy odwiedzają halę na Zawodziu, to srogi zawód. Tym większy, że mocno przebudowany zespół udowodnił w tym sezonie, iż potrafi grać skutecznie i efektownie. Tak było choćby w czwartej kolejce, kiedy w trzech setach odprawił Czarnych. Potem zdobył jeszcze siedem punktów i wyglądało na to, że będzie walczył o miejsce w środku tabeli. Niestety, po niezłym okresie przyszło pasmo niepowodzeń i siedem porażek zepchnęło częstochowian niemal na dno tabeli. Radomianie sezon rozpoczęli świetnie, ale potem grali w kratkę i dziś z 21 punktami są na dziewiątym miejscu. Im pozostaje walka o udział w rundzie play-off z Politechniką, a do tego, aby ją wygrać, potrzebują m.in. zwycięstwa nad AZS-em. Dlatego akademicy mogą się spodziewać kolejnej bardzo trudnej przeprawy.

- Chcielibyśmy powtórzyć wynik z pierwszej rundy, ale będzie bardzo ciężko. Tam jest specyficzna, niska, w dodatku słabo oświetlona hala - tłumaczy młody przyjmujący akademików Rafał Szymura. - Poza tym, rywale mają bardzo dobrego rozgrywającego - Niemca Kampę - i mojego kolegę ze Spały Bartka Bołądzia na ataku. To są chyba ich dwa najmocniejsze ogniwa. Generalnie to jest zgrany zespół i to jest ich atut.

- Od zwycięstwa nad nimi zaczęło się w pierwszej rundzie nasze malutkie punktowanie. U nas wygraliśmy wyraźnie i jeżeli będziemy nadal tak pracować na treningach jak dotychczas, możemy pozytywnie patrzeć w przyszłość - dodaje środkowy częstochowian Mateusz Przybyła.

Siatkarze AZS-u po meczu z Politechniką dostali trzy dni wolnego, na pierwszym po przerwie treningu mieli się spotkać w drugi dzień świąt. Ich rywale przerwy w zajęciach nie mieli wcale. W Wigilię drużyna Roberta Prygla zaliczyła przedpołudniowy trening. W pierwszy dzień świąt spotkała się na popołudniowych zajęciach, a w drugi trenowała nawet dwa razy.

Niedzielny mecz w Radomiu rozpocznie się o godz. 17.

Plus Liga, 17. kolejka:

Effector Kielce - Lotos Trefl Gdańsk

AZS Politechnika Warszawska - BBTS Bielsko-Biała

Transfer Bydgoszcz - MKS Banimex Będzin

Cerrad Czarni Radom - AZS Częstochowa

Jastrzębski Węgiel - Asseco Resovia Rzeszów

Indykpol AZS Olsztyn - Cuprum Lubin

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - PGE Skra Bełchatów