AZS stracił w Gdańsku Bartosza Janeczka. Co się stało?

W wygranym 3:0 niedzielnym meczu w Gdańsku AZS stracił bardzo dobrze grającego Bartosza Janeczka. Skrzydłowy w trzecim secie musiał opuścić boisko z powodu urazu łydki. Jak poważna jest kontuzja, okaże się w poniedziałek po badaniach lekarskich.
Janeczek zdobył w Gdańsku 9 punktów, 6 w ataku, 2 po skutecznych blokach i 1 po asowej zagrywce, którą rozpoczął spotkanie.

- Niestety, Bartek zepsuł nam się w trzecim secie - mówi dyrektor sportowy AZS-u Ryszard Bosek. - Coś stało się z łydką, a co dokładnie, będziemy wiedzieli jutro (w poniedziałek przyp. red.) po badaniu USG - mówi dyrektor sportowy AZS-u Ryszard Bosek, który wspomaga Michała Bąkiewicza w prowadzeniu zespołu. - Takie kontuzje bywają nieprzyjemne, oznaczają dłuższą przerwę w grze, ale oby tym razem było inaczej.

AZS miał w trzecim secie kryzysowy moment, ale mimo kontuzji Janeczka wyszedł z opresji i potrafił dopiąć swego. W trudnym momencie na boisko wszedł młody Rafał Szymura i wypełnił swoje zadanie.

- Nie chcę powiedzieć, że bezbłędny, ale na pewno rozegraliśmy dzisiaj bardzo dobry mecz - dodaje Bosek. - Przed dwa sety bardzo dobrze zagrywaliśmy, potem napięcie meczowe spadło, oni mieli przewagę, ale w pewnym momencie znowu zaczęliśmy walczyć i udało się odnieść bardzo ważne, potrzebne drużynie zwycięstwo. Cieszymy się wszyscy nie tylko z punktów, ale także z gry, jaką pokazał zespół.

Kolejny mecz AZS rozegra w sobotę w Częstochowie z Banimeksem Będzin, który w niedzielę również sprawił niespodziankę, wygrywając w swojej hali 3:2 z Zaksą Kędzierzyn-Koźle.