AZS Częstochowa. Adrian Stańczak: Mocno wierzę, że to będzie przełomowy sezon

17 sierpnia Hala Sportowa Częstochowa, siatkarze AZS Częstochowa na pierwszym treningu

17 sierpnia Hala Sportowa Częstochowa, siatkarze AZS Częstochowa na pierwszym treningu (MACIEJ KUROŃ)

- Mam takie wrażenie, że odbijemy się od dna. Mamy nowy sezon, nowy zespół i trzeba patrzeć w przyszłość, zrobić wszystko, żeby w końcu kibice AZS-u mieli powody do radości - mówi po pierwszym treningu jeden z dwóch zawodników, którzy pozostali w kadrze AZS Częstochowa Adrian Stańczak.
Jak pan widzi nowy zespół AZS-u?

Adrian Stańczak: - Rzeczywiście zespół jest niemal zupełnie nowy, bo z poprzedniej kadry zostałem tylko ja i Rafał Szymura. Zaszło też w klubie wiele zmian organizacyjnych. Na pewno zapowiada się to bardzo ciekawie. Z optymizmem czekam na nowy sezon. Mam takie wrażenie, że odbijemy się od dna, bo nie ma co ukrywać, że w poprzednim sezonie wyglądało to źle. Staraliśmy się, walczyliśmy, ale co z tego wyszło, wszyscy wiemy. Teraz mamy nowy sezon, nowy zespół i trzeba patrzeć w przyszłość. Zrobić wszystko, żeby w końcu kibice AZS-u mieli powody do radości.

Dobrze byłoby zapomnieć o poprzednim sezonie?

- Mam nadzieję, że tak będzie, bo wszyscy chcemy, żeby siatkówka w Częstochowie znów stała na wysokim poziomie. Wierzę, że kibice także zapomną o tym, co było i będą nas mocno wspierać, a my się odwdzięczymy wynikami.

Potencjalnie - patrząc na nazwiska - to silniejszy zespół niż przed rokiem?

- Chyba tak, bo rzeczywiście pojawili się zawodnicy ze znanymi nazwiskami, ale wiadomo, że wszystko weryfikuje boisko. Jak będzie,

zobaczymy. Ja wierzę, że na pewno dużo lepiej niż w poprzednim sezonie. Zresztą gorzej już być nie może.

Uda się stworzyć zgrany zespół w te 11 tygodni, które pozostają do rozpoczęcia rozgrywek?

- Wszyscy mamy profesjonalne kontrakty, granie w siatkówkę to nasz zawód i będziemy tak pracować, żeby na pierwszy mecz być optymalnie przygotowani. Niczego nam nie brakuje, teraz potrzebna jest tylko ciężka praca i zaangażowanie. Widać, że wszyscy mają wielką chęć do gry, bo przerwa w rozgrywkach była bardzo długa. Dla mnie osobiście liga mogłaby się już zacząć, bo brakuje mi meczów, jestem już spragniony gry i z przyjemnością wróciłem do hali.

Pierwszy treningi przebiegał niemal w ciszy, trzeba trochę czasu, żebyście się poznali?

- Spotkaliśmy się w tym składzie pierwszy raz, ale już widzę, że nie będzie problemu ze zbudowaniem atmosfery i szybko stworzymy fajną ekipę. Mocno w to wierzę. Wierzę także w to, że ten zespół stać na taką grę, żeby o AZS-ie znów mówiło się dobrze. Częstochowa ma za sobą słabsze sezony, ale nikt nie jest na górze nieustannie, każdemu się przytrafiają gorsze lata, mam nadzieję, że to już za nami, że w tym roku dostarczymy kibicom znacznie więcej radości.