Sport.pl

AZS Częstochowa. Adrian Stańczak: Mocno wierzę, że to będzie przełomowy sezon

- Mam takie wrażenie, że odbijemy się od dna. Mamy nowy sezon, nowy zespół i trzeba patrzeć w przyszłość, zrobić wszystko, żeby w końcu kibice AZS-u mieli powody do radości - mówi po pierwszym treningu jeden z dwóch zawodników, którzy pozostali w kadrze AZS Częstochowa Adrian Stańczak.
Jak pan widzi nowy zespół AZS-u?

Adrian Stańczak: - Rzeczywiście zespół jest niemal zupełnie nowy, bo z poprzedniej kadry zostałem tylko ja i Rafał Szymura. Zaszło też w klubie wiele zmian organizacyjnych. Na pewno zapowiada się to bardzo ciekawie. Z optymizmem czekam na nowy sezon. Mam takie wrażenie, że odbijemy się od dna, bo nie ma co ukrywać, że w poprzednim sezonie wyglądało to źle. Staraliśmy się, walczyliśmy, ale co z tego wyszło, wszyscy wiemy. Teraz mamy nowy sezon, nowy zespół i trzeba patrzeć w przyszłość. Zrobić wszystko, żeby w końcu kibice AZS-u mieli powody do radości.

Dobrze byłoby zapomnieć o poprzednim sezonie?

- Mam nadzieję, że tak będzie, bo wszyscy chcemy, żeby siatkówka w Częstochowie znów stała na wysokim poziomie. Wierzę, że kibice także zapomną o tym, co było i będą nas mocno wspierać, a my się odwdzięczymy wynikami.

Potencjalnie - patrząc na nazwiska - to silniejszy zespół niż przed rokiem?

- Chyba tak, bo rzeczywiście pojawili się zawodnicy ze znanymi nazwiskami, ale wiadomo, że wszystko weryfikuje boisko. Jak będzie,

zobaczymy. Ja wierzę, że na pewno dużo lepiej niż w poprzednim sezonie. Zresztą gorzej już być nie może.

Uda się stworzyć zgrany zespół w te 11 tygodni, które pozostają do rozpoczęcia rozgrywek?

- Wszyscy mamy profesjonalne kontrakty, granie w siatkówkę to nasz zawód i będziemy tak pracować, żeby na pierwszy mecz być optymalnie przygotowani. Niczego nam nie brakuje, teraz potrzebna jest tylko ciężka praca i zaangażowanie. Widać, że wszyscy mają wielką chęć do gry, bo przerwa w rozgrywkach była bardzo długa. Dla mnie osobiście liga mogłaby się już zacząć, bo brakuje mi meczów, jestem już spragniony gry i z przyjemnością wróciłem do hali.

Pierwszy treningi przebiegał niemal w ciszy, trzeba trochę czasu, żebyście się poznali?

- Spotkaliśmy się w tym składzie pierwszy raz, ale już widzę, że nie będzie problemu ze zbudowaniem atmosfery i szybko stworzymy fajną ekipę. Mocno w to wierzę. Wierzę także w to, że ten zespół stać na taką grę, żeby o AZS-ie znów mówiło się dobrze. Częstochowa ma za sobą słabsze sezony, ale nikt nie jest na górze nieustannie, każdemu się przytrafiają gorsze lata, mam nadzieję, że to już za nami, że w tym roku dostarczymy kibicom znacznie więcej radości.

Więcej o: