Żużel. Włókniarz przekłada trening. Nowy termin: niedziela godz. 13

Planowany na sobotę pierwszy trening żużlowców Włókniarza nie odbędzie się. - Natury się nie oszuka, przy torze trzeba jeszcze trochę popracować - mówi Andrzej Puczyński
Gdy w piątek zajrzeliśmy na stadion przy Olsztyńskiej, uwijało się na nim kilkanaście osób. Mechanicy Andrzej Puczyński i Łukasz Janiec i kilku pomocników zakładali dmuchane bandy, a Janusz Stachyra bronował tor. Na murawie stał ciężki sprzęt. - Nie da się nim wjechać na pierwszy łuk bo się topi - tłumaczył nam Puczyński. - Ta część toru jest zacieniona i nawet gdy mocniej popada, zawsze jest tam bardziej mokro. Co dopiero po zimie. Janusz wjeżdża tam ciągnikiem bo jest lżejszy, ale o równiarce nie ma mowy.

Przygotowanie toru do treningów opóźniło się przez opady deszczu i niecne przymrozki. - Nawet ta ostatnia mżawka zrobiła swoje - dodaje Puczyński. - Możemy stawać na głowie, ale natury się nie oszuka. Potrzebny jest jeszcze przynajmniej jeden dzień taki jak dzisiaj i myślę, że wszystko będzie OK. Nie ma się co spieszyć i robić treningu na siłę. Mają w nim uczestniczyć w większości młodzi chłopcy i mogliby sobie nie poradzić. Ci bardziej doświadczeni w takich warunkach też by chyba nie dali rady.

W piątek prace na stadionie trwały do wieczora. W sobotę ma być tak samo, a w związku z tym że pogoda ma być bardzo dobra (kilkanaście stopni ciepła i słońce) jest duża szansa, że w niedzielę trening już na pewno się odbędzie.

- Mamy jeździć od godziny 13. Tak jest plan - mówi Jarek Dymek, który niedawno zdał powtórny egzamin na kierownika drużyny i nowym sezonie, we Włókniarzu taką będzie pełnił funkcję.