Żużel jak magnes. Tłumy kibiców na trybunach

Za nami pierwszy żużlowy weekend. Jeszcze bez emocji związany z walką o punkty w ekstralidze, ale z licznymi sparingami, towarzyskimi turniejami oraz długo oczekiwanym treningiem w Częstochowie. I tłumami kibiców na trybunach
Trening na Arenie Częstochowa kilkakrotnie przekładano. Wszystko z powodu niesprzyjającej pracom na torze pogody. W ubiegłym tygodniu praktycznie co noc pojawiały się przymrozki, przez które nie można było szybko osuszyć nawierzchni. W piątek i sobotę świeciło słońce, termometry pokazały kilkanaście stopni na plusie i dzięki temu w niedzielę udało się przeprowadzić pierwszy trening. Kibiców nie trzeba było namawiać do wizyty na stadionie. Niektórzy w tygodniu śledzili prace na torze, a w niedzielę pojawiło się ich na trybunach kilkuset. Podobnie było w innych miasta. Sparing w Lesznie miał kilkutysięczną widownię!

Warunki podczas niedzielnego treningu nie były najlepsze, ale ważne że zawodnicy wsiedli na motocykle. Zwłaszcza ci, którzy nie mieli ku temu okazji, a więc juniorzy i Rafał Szombierski. Czas bowiem ucieka. Do pierwszego meczu o punkty (w Lesznie z Unią) zostały już niespełna trzy tygodnie, a częstochowianom wypadł z kalendarza sparing z Betardem Wrocław (planowany był na minioną sobotę).

Spośród włókniarzy najwięcej jeździł dotychczas Chris Harris. Anglik szykuje się do startu w pierwszym turnieju Grand Prix i regularnie startuje na Wyspach Brytyjskich. W weekend ścigał się w dwóch silnie obsadzonych turniejach indywidualnych w Swindon oraz Coventry. Zajął w nich odpowiednio 4. i 6. miejsce. Gorzej poszło natomiast Danielowi Nermarkowi. Ostatnio, w rozegranym w Leicester turnieju drużynowym zdobył ledwie dwa punkty. Trzeba jednak pamiętać, że dla Szweda był to dopiero pierwszy trudniejszy sprawdzian. Inni? W treningu punktowanym w Zielonej Górze udział wziął Grzegorz Zengota. On też nie zachwycił, zdobył 4 pkt., a jeździł przecież na swoim torze, w dodatku mając za sobą treningi na południu Europy. Pozostali na poważnie jeszcze się nie ścigali. Grigorij Łaguta, który niespodziewanie pojawił się w niedzielę w Częstochowie, ma za sobą szereg treningów, m.in. w Słowenii. Mirosław Jabłoński intensywnie trenował, ale w Gnieźnie i tajemnice toru, który powinien znać jak własną kieszeń, będzie musiał dopiero poznawać. To samo dotyczy Zengoty. Na szczęście Włókniarz pierwszy mecz rozegra na wyjeździe, a cztery tygodnie powinny na to wystarczyć. Tym bardziej, że najbliższy okres będzie dla naszych żużlowców bardzo aktywny. Przy Olsztyńskiej będą jeździć przez trzy kolejne dni: we wtorek, środę i czwartek od godziny 15.

Co słychać w pozostałych klubach ekstraligi? Unia Leszno, meczem z którą częstochowianie rozpoczną sezon, wygrała w weekend dwa sparingi ze Stalą Gorzów. Wygrała wyraźnie, udowadniając, że mimo poważnych zmian w składzie, będzie zespołem bardzo groźnym. Beniaminek z Bydgoszczy (przyjedzie do Częstochowy w 2. kolejce) odbył wspólne punktowane treningi z Unibaksem Toruń i mając w składzie Emila Sajfutdinowa, dwukrotnie zwyciężył. W treningach, turniejach towarzyskich, test-meczach uczestniczyli też zawodnicy Falubazu, Lotosu Gdańsk i Betardu Wrocław. Tauron Azoty Tarnów i PGE Marma Rzeszów wysłały natomiast swoich zawodników na treningowe zgrupowania na południe Europy.