Żużel. Włókniarz jedzie na rewanż z Falubazem. Powalczy o niespodziankę?

Włókniarz zakończył pierwszą część rundy zasadniczej z pięcioma punktami na koncie i wydaje się, że jedyne, o co może walczyć w rewanżach, to miejsce w środku tabeli. Chyba że w najbliższą niedzielę sprawi niespodziankę w Zielonej Górze
Częstochowianie dotychczas rozczarowywali. Przegrali sześć z dziewięciu meczów (w tym dwa na swoim torze) i znaleźli się w ogonie tabeli Enea Ekstraligi. Straty poniesione w pierwszej części sezonu wydają się nie do odrobienia. Chyba że drużyna przejdzie nagłą metamorfozę i zacznie wygrywać z zespołami z czołówki. Na początek, w najbliższą niedzielę powinna zdobyć punkty w Zielonej Górze. Drużyny przed kilkoma dniami zmierzyły się w Częstochowie i podzieliły się punktami. Bliżsi sukcesu byli jednak goście, którzy w pewnym momencie wyraźnie prowadzili. Włókniarz uratował remis w końcówce spotkania, a przy odrobinie szczęścia mógł nawet wygrać. Stałoby się tak, gdyby Daniel Nermark obronił trzecią pozycję w ostatnim wyścigu. Jak będzie w rewanżu? Są tacy, którzy twierdzą, że mecz w Zielonej Górze może być równie wyrównany. Należy do nich m.in. Sławomir Drabik. - Wszystko może się zdarzyć. Jeżeli sędzia podejdzie do toru tak, jak podchodzi się w Częstochowie, to szanse będą równe - podkreśla trener włókniarzy. A sędziowie są ostatnio bardzo wyczuleni na tym punkcie. My nie mieliśmy żadnego atutu w postaci toru, podjęliśmy jednak walkę i podobnie powinno być w rewanżu.

Drabik liczy, że z problemami sprzętowymi upora się do niedzieli Mirosław Jabłoński. - On zdaje sobie sprawę z tego, że musi coś zrobić. I jeżeli zrobi, to na pewno pojedzie lepiej. Bo jeździć potrafi, "Józek" [Artur Czaja - przyp. red.] też. Od nich dużo będzie zależało.

W porównaniu z pierwszym meczem w składzie Włókniarza może nastąpić jedna zmiana - na pozycji drugiego juniora. Rafała Malczewskiego powinien zastąpić Marcin Bubel, który dobrze zaprezentował się w półfinale Brązowego Kasku (w Lublinie zdobył 11 pkt i zajął czwarte miejsce), ale okazuje się, że najbardziej doświadczony wśród częstochowskich juniorów szansy nie dostanie. Dlaczego? - To nieprzyjemna sprawa, podczas jednego z treningów doszło do kłótni pomiędzy wujkiem i ojcem zawodnika a prezesem - wyjaśnia Drabik. - " Bubelek " miał być zawieszony po tej akcji, ale ustalono, że nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu na ligowe mecze. Szkoda, bo uważam, że na tę chwilę jest drugim juniorem. Powinien usiąść i na spokojnie pogadać, a nie załatwiać sprawy przy pomocy wujka i pięści - podkreśla Drabik.

W zgłoszonym przez zielonogórzan składzie jest jedna zmiana. Jonasa Davidssona, który w niedzielę nie wywalczył nawet punktu, zastąpił Łukasz Jankowski. Ten zawodnik nie gwarantuje co prawda ekstraligowego poziomu, ale Falubaz dysponuje parą świetnych juniorów. Patryk Dudek i Adam Strzelec w Częstochowie zdobyli 17 punktów i w dużym stopniu to dzięki nim mistrz Polski przeważał w pierwszej części meczu.

Składy na mecz w Zielonej Górze

Stelmet Falubaz Zielona Góra: 9. Piotr Protasiewicz, 10. Łukasz Jankowski, 11. Rune Holta, 12. Aleksandr Łoktajew, 13. Andreas Jonsson, 14. Patryk Dudek, 15. Adam Strzelec

Dospel Włókniarz Częstochowa: 1. Kenneth Bjerre, 2. Grzegorz Zengota, 3. Grigorij Łaguta, 4. Mirosław Jabłoński, 5. Daniel Nermark, 6. Artur Czaja

Początek niedzielnego spotkania o godz. 18.