Żużel. Harris do Wrocławia pojedzie na pewno. Pytanie co pokaże

Włókniarz wypożyczając ze Sparty Kennetha Bjerre przystał na to, że Duńczyk nie wystąpi w meczu obu drużyn we Wrocławiu. Ma go zastąpić Chris Harris i wbrew temu o czym się mówi, zastąpi. - Chris dostał powołanie na mecz ze Spartą i nie ma takiego zagrożenia aby w niedzielę nie wystąpił - zapewnia prezes Włókniarza Paweł Mizgalski.
Anglik wystartował w pierwszych meczach sezonu i... rozczarował. Został w związku z tym odsunięty od składu, a w klubie przyznają że obawiano się jak teraz potraktuje powołanie na bardzo ważny pojedynek ze Spartą. - Zastanawialiśmy się czy czasem nie będziemy musieli z Chrisem negocjować i czy będzie na ten mecz odpowiednio zmotywowany - mówi prezes Mizgalski. - Dziś wiemy, że do Wrocławia przyjedzie, pozostaje pytanie na co będziemy mogli z jego strony liczyć.

W poniedziałek Harris bardzo dobrze spisał się w rozegranym na torze w King's Lynn półfinale Drużynowego Pucharu Świata. Zdobył 17 pkt., w tym sześć jako joker. Czy ten wynik może świadczyć o tym, że "Bomber" wrócił do wysokiej formy? - Cieszą nie tle punkty, co styl w jakim Chris je zdobywał - podkreśla menedżer Włókniarza Jarek Dymek. - Jechał z zadziorem, walczył, efektownie i efektywnie. Każdy kto obserwuje jego występy w Anglii wie, że tam jest wartościowym zawodnikiem. Chcielibyśmy żeby również we Wrocławiu pokazał pełnię swoich możliwości.

Włókniarz po porażce z Marmą Rzeszów spadł na ostatnie miejsce w tabeli i chcąc je opuścić musi we Wrocławiu wygrać, a minimum zdobyć bonus za lepszy bilans w dwumeczu obu drużyn. Ze zrealizowaniem tego drugiego celu problemów być nie powinno (w Częstochowie Włókniarz wygrał 52:26), ale o zwycięstwo może być trudno. A wydaje się, że tylko zdobycie trzech punktów pozwoli drużynie rywalizować o "bezpieczne" - ósme miejsce w tabeli i uniknięcie walki w play out.

- Porażka z Marmą pokrzyżowała nam pewne plany - dodaje prezes Mizgalski. - My już po woli zaczynaliśmy myśleć o przyszłym sezonie, tymczasem teraz będziemy zaabsorbowani walką o utrzymanie. Sytuacja się skomplikowała, ale mimo wszystko wierzę, że utrzymamy się bez baraży.