Sport.pl

Żużel. "Szumina" chce do Wrocławia. Menedżer: decyzja w piątek

Rafał Szombierski podczas środowego treningu prezentował się najlepiej z trójki seniorów Włókniarza, ale jeszcze nie wiadomo czy znajdzie się dla niego miejsce w składzie na niedzielny mecz we Wrocławiu. - Pewnie, że jeszcze brakuje mi jazdy, pół sezonu czekałem na szansę, ale dzisiaj udowodniłem, że potrafię z chłopakami wygrywać.


Tadeusz Iwanicki: Podczas środowego treningu udowodnił pan, że zasługuje na miejsce w składzie...

Rafał Szombierski: Na poprzednich treningach było to samo, ale niektórzy twierdzili, że to jeszcze nie jest to. Jeździłem dzisiaj na tym motocyklu, który podczas meczu z Marmą miałem w rezerwie. Po defekcie w drugim wyścigu miałem na niego wsiąść, ale nie dostałem szansy. Ja wygrywałem na tym motocyklu z Griszą Łagutą i wiedziałem, że jest dobry. Dzisiaj jechałem na nim bez sprawdzania. Ścigaliśmy się spod taśmy i wygrywałem.

W składzie na mecze we Wrocławiu póki co pana nie ma, ale Sławek Drabik i Jarek Dymek mogą jeszcze dokonać zmian. Twierdzą, że wszystko rozstrzygnie się w Ostrowie.

- Jadę do Ostrowa. Będę tam miał nowy silnik i myślę, że będzie jeszcze lepiej, niż było dzisiaj. Czy pojadę z Wrocławiem, nie wiem. Pewnie, że jeszcze brakuje mi jazdy, pół sezonu czekałem na szansę, ale dzisiaj udowodniłem, że potrafię z chłopakami wygrywać.

Jest pan pewien swoich motocykli?

- Cały czas inwestuję w sprzęt i nie mam okazji tego odrobić na torze. Włókniarz o mnie nie zapomniał. Pan Artur [Sukiennik - przyp. red.] cały czas mi pomaga, za co mu bardzo dziękuję.

Więcej o: